Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

niedziela, 18 lutego 2018

Pastelowe, bawełniane kwiatki, zanim zakwitną wiosenne;)




Zakupiłam kilka motków organicznej bawełny. 



Niektóre z nich  pochodzą z bliskiego 
memu sercu 
recyclingu:)


Testuję różne grubości, oraz nowe włóczki. 



Trzeba się jakoś ratować kolorami przed 
szarością dnia codziennego, 
oraz tego za oknem. 




Niektóre bawełny składają się z 4 niteczek, 
rozdwajają na szydełku.



Ale dam sobie z nimi radę, 
potrzeba tylko ciut więcej uwagi.




Cdn:)

czwartek, 8 lutego 2018

Kilka melanżowych, ciepłych czapek:)



Przy okazji poszukiwań włóczki, odnalazłam kolejne, 
zachomikowane, ciepłe czapki:) 



Zrobione jakiś czas temu, w epoce "nie posiadania  bloga", 
oaz wielkiej chęci tworzenia melanżu dziewiarskiego:)




Są wolne, więc jeśli Wam się podobają, 
oddam tanio w dobre ręce.





Po co mają ogrzewać pudła, skoro zima jeszcze trwa? :))

Cdn. 
Mam jeszcze inne kolory:)


niedziela, 4 lutego 2018

Tak sobie kołuję, czyli Frak dla Driad nr.2:)


Ten kardigan- płaszcz z koła, jest nieco inny niż poprzedni.


Po pierwsze wyszedł chyba ciut większej średnicy. 


Miał być bardzo podobny, ale nieopatrznie sfilcowałam 
sobie 7 motków pięknej, zielonej wełenki:(( w motkach. 


Prałam dla odświeżenia w pralce, program dla wełny.
Inne, włóczki wełny czy mohery się nie sfilcowały, a ta jedna, najpotrzebniejsza tak. 
Z wielkim bólem serca wyrzuciłam do kosza. 





Postanowiłam do całego swetra dodać trochę włóczki boucle'a,  
w kolorze brąz i morskie wodorosty, lub algi:) 


Nie obyło się też bez prucia na początku, bo wmieszałam zbyt dużo kolorów- 
w tym włóczka z delikatnym niebieskim, co jakoś mi tu nie pasowało.




No to zaczęłam na nowo:)


Laliś też asystuje, po prostu inaczej się nie da;))


A tu, jak już dawno tego nie robiłam:)
pomalowałam nawet paznokcie na brąz z mini drobinkami,
 pod kolor robótki:) 



niedziela, 28 stycznia 2018

Patchworkowy, szydełkowy szal- banany w czekoladzie;))



Moje archiwum i pudła chyba nie mają dna..:)


 Odnaleziony, ogromny, nowy- zrobiony dawno temu szal.


Mieszanki wełny, akrylu a nawet bawełny sprawiają,
 że jest prawdziwym patchworkiem, zrobionym z tego, co pod ręką;)) 



Oczywiście bez modelki Sary- ani rusz;)


Jeśli komuś się  szal spodoba, zapraszam.



Czapka pasująca też się znajdzie:)

czwartek, 25 stycznia 2018

Wełniany, cieniowany płaszczyk, czyli Redford cz. 2:)


Dostałam pierwsze, na szybko robione zdjęcia na "Ludziu":))



Tu już z wszytym zamkiem rozdzielczym. 


To zdjęcie jeszcze przed zamkiem. 


Ten płaszczyk można również nosić z paskiem. 
Czekam teraz na wszycie kieszeni i nowe zdjęcia;)) 



A Tu moja Lalisia przesypia całe dnie:))


 Legowisko z Myszą, uszyła jej moja Basia;))
 ale o tym niebawem w osobnym poście;)