Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

niedziela, 29 listopada 2009

I jeszcze kolczyki:) cd

Moja koleżanka mówi: czemu ich nie zaniosłaś jeszcze do komisu?

Jakoś nie mogę  się  z nimi rozstać...:) Teraz, jak zaistnieją już w necie...zaniosę:)
Trudno jest rozstawać się ze swoimi pracami...gdzie każdy wkłada cząstkę siebie...
Też tak macie?

Koraliki z dziecięcych lat:)

Jako mała dziewczynka uwielbiałam koraliki, perełki, cekiny, dżety...
Mama była mistrzynią w szyciu sukien ślubnych i coś mi ze swojej pasji zaszczepiła;)
Jako dziecko kupowałam takie maleńkie koraliczki, nawlekałam na nitkę , doszywałam haftki lub zatrzaski
( nigdzie wtedy zapięć się nie kupiło:). Nosiłam takie cieniutkie o długości obwodu szyi,lub ręki.

Cóż, dzieciństwo minęło...ale światło przenikające przez szkło koralika nadal wprawia mnie w dobry nastrój:)

Takie niby nic:)

Lubię broszki, przypinam gdzie się da...nie mam kożucha, bo do niego też się świetnie nadają:)

Szybko się je robi, a ile możliwości :)
Te wyczekały się długo w pudle, zanim zalożyłam tą galerię...:)

I dalej:)


Teraz zdjęcie kompletu: bransoletka i koraliki:)

Koralików z włóczki cd:)

Jakoś wyszło słonko, udało sie zrobić kilka zdjęć. Może za 100-nym postem będę już z nich zadowolona:)

Koraliki fajnie komponują się z ciepłymi golfami...ale i na bluzkach też nieźle, jak mamy np kamizelkę z włóczki:)

wtorek, 24 listopada 2009

Jak szaleć to szaleć:)

Idę za ciosem, pokażę Wam moje wyszywane kartki.

Najbardziej lubię haft krzyżykowy. Szybko, równo i kolorowo. :)
W przyszłości pokażę Wam z kwiatkami, imionami i inne obrazeczki:) 

Bransoletki

Te lekkie bransoletki zrobiłam w zeszłym roku, podobnie jak korale, chwilowo mam mało zdjęć, ale dorzucę.
Fajnie komponują się z koralikami szklanymi, drewnianymi a i nawet zwykły plastik "daje radę".

Nawlekłam je na żyłkę silikonową, dostępną w pasmanterii. Rozciąga się na każą rękę. :)

Koraliki jesienne:)


Napadło mnie dzis na wrzucanie zdjęć...ale już tak mam...pracuję zrywami:)

Czas prezentów:)

Zbliża się Mikołaj, może pokażę więc moje szare torebki prezentowe?
Bardzo lubię je lepić, każda wychodzi inna. Robię je od dawna, z pewnymi modyfikacjami. Wcześniej był to kolorowy papier prezentowy, od jakiegoś czasu szary, jest taki eco:)

Są bardzo wytrzymałe. Jak widać na zdjęciu, sznureczek do nich robię na szydełku z czego sie da:)

Szydełkowe rękawiczki:)

Pierwszy raz w życiu takie zrobiłam, do tej pory tylko na drutach:) Takie robi się jednak b. łatwo.
Te wymagały metody prób i błędów, ale udało się. Jest do nich komplet- czapka i szalik.
Takie rude jak wiewióra, bardzo energetycznie na mnie podziałały:)