Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 31 grudnia 2010

Noc sylwestrowa w kolorze bzu:))






Kochani,
minął rok- tak szybko, coraz szybciej za każdym razem pędzi nam czas.

Był to dla mnie bardzo trudny, ciężki czas...ale do połowy.
Druga płowa roku była jakby łaskawsza.
Widać taki był układ gwiazd.
Miałam wiele pracy..ale i wiele szczęścia, sporo nowych dobrych znajomości - z Wami:)).

Dziękuję Wam, że byliście ze mną, wspieraliście w trudnych momentach, pocieszali, dodawali otuchy, dawali nadzieję na lepszy czas.

Życzę Wam, aby Wasz Nowy Rok był dobry i spokojny...tak ot,
po prostu szczęśliwy, małymi szczęściami dnia codziennego:))

Obyście byli optymistami- jak z tą szklanką, która jest w połowie pełna;))

Ja tradycyjnie dziś w domu- z moimi zwierzaczkami- którym trzeba łagodzić skutki szampańskiej i wystrzałowej zabawy.

No i moje... i Wasze(jak widzę:)ulubione patchworki.

Przytulam Was wszystkich wirtualnie:)

środa, 29 grudnia 2010

Miłość niejedno ma imię..:))czyli czerwona poduszka:)










Czas świąteczny - to czas prezentów.
I moja córka postanowiła dać swojej miłości prezent wyjątkowy..osobisty.
A skoro miał taki być...wzięła przykład z mojej twórczości(gdzie przez lata mówiłam jej,  że wkładam w każą pracę cząstkę siebie) i wymyśliła czerwoną poduszkę. 
Ale wersji było kilka, najpierw miała to być aplikacja ręczna z kolorowych serduszek, potem być może jakiś haft..?
Ale..ostudziłam trochę jej zapędy- bo nie byłam pewna czy moja maszyna do szycia działa...poza tym córka od igły ucieka gdzie pieprz rośnie:)))
Ma to na co dzień, więc może się przejeść- zupełnie ją rozumiem.
Ale, od czego ma się pomysłową mamę?:)
Miałam w domu kawałek pięknej czerwonej bawełny, serwetka w kwadraciki wpadła mi sama w ręce na szmatkach- zostało tylko wyhaftować coś w środku i uszyć poduchę.
Tylko..okazało się dwoma dniami mozolnej pracy mojej córki...ale dała radę.
Mimo, że krzyżyki koślawe nieco- to naprawdę od serca.
Mnie zostało szycie...:))
I tak, do czwartej rano dziś szyłyśmy, piekłyśmy ciasteczka...gadałyśmy:))
Zjadłam nieco nerwów przy tym szyciu..bo 8 lat nie miałam maszyny w rękach, w dodatku bębenek zjada nitkę:) ale dałyśmy radę.
Nawet udało się duży zakład zrobić, żeby nie było zamków czy troczków.
Jak widzicie, kochani, zwierzaki chętnie z nami urzędowały- w nagrodę każde z nich dostało po czerwonej kokardzie z tej samej bawełny::))
I ciasteczka nawet się nie spaliły:)
Przepis TU:)

I taki oto wniosek:

miłość może góry przenosić:)

nawet nauczyć haftu czy szycia:))


wtorek, 28 grudnia 2010

Koty i ciasteczka:) czyli migawki poświąteczne.



Szybko minęły święta...ale mimo nawału pracy- udało się nawet upiec ciasteczka:)

Mam jak wiać na zdjęciach pomocników- Lala i Martynka:)

Kocurek- jak to facet:)- śpi smacznie i nic go nie rusza .

Przepis na zwykłe, kruche ciasteczka zaczerpnęłam z netu, ale zmodyfikowałam-- bo dodałam do jednej części wiórki kokosowe, do drugiej orzechy włoskie a trzecia to już  a'la piernik- z przyprawami:) 

Ciasto mi zostało...przechowane w zamrażalniku -więc dziś pewnie powtórka  z pieczenia, bo po świątecznych ciasteczkach ani śladu:)) .

Odpoczęłam troszkę od robótek....ale już dziś trzeba wykończyć to, co zaczęłam wcześniej:))

Dziękuję wszystkim za życzenia i  miłe świąteczne maile.

U mnie dziś bardzo "śniegowo", spokojnie:) i oby tak dalej.

czwartek, 23 grudnia 2010

Świąteczny krasnal domowy:)


Święta, święta:))

Życzę Wam, razem z moim domowym krasnalem ...:):

-by czas świąteczny trwał w Waszych sercach jak najdłużej,
-by ciepło rodzinne nie opuszczało Was przez cały rok,
-by radość wypełniała Wasze domy,

wraz z nadzieją na jeszcze lepszy czas.

poniedziałek, 20 grudnia 2010

99 kwadratów i jeszcze 30 w poduszce:)







Ufff,
mam maleńką przerwę i dalej szydełko:)
Moje-Wasze szydełkowe prezenty w drodze- bardzo szybkimi saniami wysłane:))
- a ja chwalę się ukończoną pracą.

Białe tło jest efektowne dla tylu kolorów.
Poduszka jest wsuwana - jako zapięcie wszyłam przezroczyste zatrzaski - działają:)
Wszystko waży 1,20 kg.

No to do następnej narzuty patchworkowej, szydelkowej:))..a ja lecę segregować małe, kolorowe kłębuszki, bo potrzeba mi ich baaaardzo dużo:))

Mam dziś w planie kruche ciasteczka....ale czy zdążę?
Dzięki za Wasze wsparcie duchowe...zdrówko już lepiej.
Buziaki dla miłych gości:)

Niespodzianka świąteczna:)



Dostałam piękny dzwoneczek drewniany i kartkę:)

- ozdobione metodą decoupagu przez Lewkonię .

Dziękuję bardzo, zrobiłaś mi prawdziwą niespodziankę:)

Gdy odpakowywałam przesyłkę- moje 3 zwierzaczki przybiegły obwąchać paczkę:)) co im się raczej nie zdarza.

Dzwoneczek zawieszę na gałęziach sosny - bo to właśnie ona najbardziej przypomina mi święta mojego  dzieciństwa:)


niedziela, 19 grudnia 2010

Zimno, szaro, ciemno....:(




Ech, taka pochmurna niedziela.

A ja w swoich przepastnych zakamarkach znalazłam rękawiczki męskie-
"tymi ręcami" robione jakiś czas temu na zamówienie.
Ale różnie bywa z humorami męskimi...i dziewczyna zrezygnowała z prezentu dla chłopaka...albo i z samego obdarowanego...:)
Tak więc rękawiczki szare, mięciutkie, ze wszystkimi palcami, długie- zostały u mnie.

Powiem Wam, że nie lada to wyzwanie dla mnie było zrobić na drutach wszystkie 10 palców:) ale dałam radę.
Jednak chętniej i szybciej(zdecydowanie:) robi się jednopalczaste.
Jeszcze szybciej na szydełku.
A już pobiegałam po blogach i bardzo podobają mi się wielokolorowe i wielowzorowe:) szydełkowe.
Ale o tym w innej bajce:).

Słonecznego tygodnia Wam życzę.

piątek, 17 grudnia 2010

Bardzo szybkie dzierganie:)na wczoraj....






Jak widać szalik, który nazwałam "Irlandzkie wrzosowisko" dorobił się gładkiej czapki, w pięknym wrzosowo-fioletowym kolorze- na drutach, wzorem ściągaczowym.
Chusta- tu w trakcie pracy- ma kolor śliwki- czerwonego wina?
Włóczki- to akryl z wełną.
Niestety-śnieżne chmury psują mi nie tylko ostrość ale i kolor zdjęć:((

Do tego wszystkiego mam szpital w domu...ech, zatoki i inne atrakcje sezonowe nas nie omijają:((

Dużo ciepła i zdrówka dla Was w tej przedświątecznej krzątaninie.

Moja choinka i ja niestety jeszcze w lesie....

piątek, 10 grudnia 2010

Oj oj, jaki pośpiech...a ręce tylko jedne:)




Kochani, pisałam kiedyś- uważaj o czym marzysz- bo może się spełnić?
No...to właśnie tak mam:))
Wymyśliłam sobie robótki szydełkowe - i teraz przed świętami wszyscy chcą na już- na prezenty różne moje wytwory.
Cieszę się i dziękuję a jakże...ale ręce jedne.
Bywa, że i one odmawiają posłuszeństwa.
No cóż kochane...nie młodniejemy z wiekiem...no chyba, że na duszy:))
I tak oto - na szybko powstaje narzuta - na białym tle.
Na zdjęciu połączona dopiero w jedną stronę.
Jeszcze trochę pracy wymaga.

Dziękuję Wam za miłe maile i pochwały:)
Zauważyłam, że ten biały wzór podoba się najbardziej.
Mnie też:)) aż do następnej jakiejś nowości:))
To uciekam do nitek dalej.

Dla Was śnieżne pozdrowienia, radosne jak płatki za moim oknem:)

niedziela, 5 grudnia 2010

Kartki brokatowe:)








Lubię brokat- daje magiczny błysk, poczucie ciepła, może złudę bogactwa:)
Karteczki nie są nowe, rok temu je wycinałam, kleiłam, sypałam:)
I rok temu miałam o niebo gorsze zdjęcia.
No to mała powtórka:):
-trochę aniołów,
-zimowe kościółki w lesie,
-choinki takie "modern"- nazwałam "paryskie":)
-i Betlejem...z palmą:))

Piszcie do mnie, jeśli chcecie karteczki- jest jeszcze chwilka na posypanie ich brokatem:)

Słonecznej, śnieżnej, białej, przyjaznej zimy Wam życzę:)na ten tydzień.

piątek, 3 grudnia 2010

Pomoc dla zwierząt w schroniskach:)


Kochani, jest nas bardzo dużo.
Codziennie zagląda do mnie wiele osób:))

Poproszono mnie o pomoc w dokarmianiu psów w schroniskach.
Po prawej stronie jest banerek z psem.

Proszę- umieśćcie na swoich blogach czy Pchlich targach:) podobne banerki-
ja wybrałam jednego z psiaków - Wy możecie wybrać zdjęcie innego.
Podlinkujcie zdjęcie.
Można też pobrać banerek stąd.

Umieśćcie proszę, info na swoich blogach o akcji.
Jest nas tak wiele, wszyscy kochamy zwierzęta:))

A wystarczy kliknąć by pomóc!

Dziękuję Wam bardzo z całego serca:)))

czwartek, 2 grudnia 2010

Wyniki kociego Candy:))





Oj oj, nie było łatwo:))
Na początku nikt długo się na Candy nie zapisywał...już sądziłam, że moje czapki, szaliki nie podobają się:(
Potem ruszyła lawina w ostatni dzień:))
Ale kochane, dziękuję Wam, że zaglądacie, piszecie, że jesteście:))
Lawina wyniosła całe 14 osób:)
Oczywiście przespałam godzinę 24.00 wczoraj- zima jakoś mnie usypia.
Dziś w pięknym słonku- zaplanowałam losowanie z koteczką- Lalą.
Nie było łatwo, bo jak zawsze chętna do brykania i sesji foto- dziś ma fochy w nosie...a raczej ruję- same rozumiecie:))
Przyszła pora na kota- Ciciuka- też nie bardzo był zainteresowany losowaniem:(.
W końcu wystąpiłam osobiście w roli maszyny losującej- bo netowego bębna - którego używacie- jeszcze nie opanowałam.
Poza tym- wolę ludzką ingerencję niż zdawać się na inteligencję komputera.

I oto....nagrodę- Candy- miodowy komplet wylosowała Marzycielka!!!

Ale...to nie koniec prezentów:)
Chciałam obdarować nagrodą niespodzianką najmłodszą moją czytelniczkę- jest to Kociara:)
Ola ma 12 lat i już pisze bloga, nawet tworzy:)

Gratulacje dla Was i napiszcie proszę maile do mnie:))

Dziękuję wszystkim za udział w zabawie:)

Jak nam tak fajnie poszło- to wkrótce następne czapek rozdawanie:)) bądźcie czujne.
Posyłam Wam gorące pozdrowienia z zasypanego Śląska:))

środa, 1 grudnia 2010

Hej hej, zima w czapce się nie ima:))



Kochani-
CANDY trwa nadal:))bo losowanie dziś dopiero o 24.00.
Zapraszam serdecznie- wpisujcie się :))
A na dokładkę - zdjęcia pokrowca jaki robiłam na taboret z Ikei.
Nie mam takiego w domu, więc szydełkowałam na tzw "oko".
A tu już na swoim miejscu- podobno pokrowiec "daje radę":)

Ubierajcie się ciepło, zima dopiero przed nami:))
no i do jutra:))- już z wynikami Candy;).

piątek, 26 listopada 2010

Kwadratura koła:) czyli narzuta patchworkowa w stylu hippi:)






Wszystkie kolory świata( jakie miałam w domu:) obrobiłam na biało.
Niebawem połączę w całość i narzuta gotowa.
Tradycyjnie brakło mi białej włóczki-ale moje miasto jest duże:)- na pewno znajdę ten sam gatunek.

Miłej soboty dla Was i zapraszam na CANDY:)
Tylko dwie osóbki są chętne na moje szaliki i czapki?

A tu śnieg za oknem.....chrońmy się przed mrozem:)