Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

sobota, 24 kwietnia 2010

Finisz:)czyli co tu robi kot?










Jak coś długo się robi, to potem przychodzi znużenie..a potem chce się to bardzo szybko skończyć:). Niteczki w narzucie - dżdżownice- pochowane, część skrócona o głowę, mam nadzieję, że nie odrosną:)
Powyciągałam co większe domowe patchworki i wcześniej robione chusty(z tej samej włóczki co narzuta)do tej sesji:)
Wisi mi na ścianie kawałek batiku, bo ściana do "wyjściowych" nie należy...:(

Batik-raczej indyjski(?), torebka- chińska, patchwork - polski...i kto mi powie, że sztuka nie jest wszędzie taka sama? No...prawie taka sama..:) ale świetnie daje się ze sobą zestawiać....właśnie w taki "Misz-masz"
A mój tygrys - też domowy, tak na dokładkę:)patrzy- kto mu zaburza przestrzeń życiową:)


Jak widać , mam zaczętą robótkę..ale o tym wkrótce...

3 komentarze:

  1. śliczne te Twoje patchworki Krysiu !!
    zwłaszcza te pastelowe, a ten batik to mi się raczej kojarzy z klimatami afrykańskimi...:) wiesz dlaczego.
    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie piekne te patchworkowe robotki, jak z szafy babuni i tak swietnie sie prezentuja przy tym zdjeciu kota - wprost bajkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wspaniałe koce, kolory niesamowite, podziwam talent w szydełkowaniu i cierpliwosc :)

    OdpowiedzUsuń