Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

czwartek, 14 października 2010

Diabeł tkwi w szczegółach:)














Dziś zrobiłam sobie "Dzień dziecka"- czyli odpoczynek od szydełka.
Moje oczy już bardzo o to prosiły:(.
No jest świetlik- zaparzam kompresy co jakiś czas- ale to pomaga na krótko.

Wczoraj zrobiłam na życzenie lekki lifting czapek:
- smerfnej - w różowe paseczki dorobiłam brzeg - czyli szydełkowe muszelki i wyczesałam piękną, miękką włóczkę różową - w dotyku jak pióreczka:)
- do bakłażanowej - broszkę pasującą do szalika - nie było łatwo, bo szalik robiony w zeszłym roku - ale znalazłam pasujące niteczki:)
- do beretu lub smerfnej, pastelowej- już moja inwencja- czyli broszka kwiat- duży:))

A...no i znalazłam kolejną czapkę smerfną - w morskich kolorkach:)

Pogody ducha wszystkim nocnym markom życzę:)

PS.
Dziękuję wszystkim komentującym moje posty:)
Czasem mnie przeceniacie - uczę się - jak Wy - zazwyczaj sama jakiś wzorów.
I im więcej oglądam Wasze blogi - tym wiem jak mało umiem:)
I taką zachłanność mam na tworzenie nowych rzeczy.....poznawanie nowych technik - niekoniecznie szydełkowych, z czym Wam się daję ostatnio zaszufladkować:)
A ręce niestety tylko dwie, doba też za krótka na sen:))

2 komentarze: