Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 26 listopada 2010

Kwadratura koła:) czyli narzuta patchworkowa w stylu hippi:)






Wszystkie kolory świata( jakie miałam w domu:) obrobiłam na biało.
Niebawem połączę w całość i narzuta gotowa.
Tradycyjnie brakło mi białej włóczki-ale moje miasto jest duże:)- na pewno znajdę ten sam gatunek.

Miłej soboty dla Was i zapraszam na CANDY:)
Tylko dwie osóbki są chętne na moje szaliki i czapki?

A tu śnieg za oknem.....chrońmy się przed mrozem:)

poniedziałek, 22 listopada 2010

Szara chusta szydełkowa:)







Bardzo lubię swoje stałe klientki- niestałe również:))
Chusta wg życzenia miała być skromna, z delikatnym brzegiem.
Włóczka to włoski moher, w pięknym jasnoszarym odcieniu, cieniutka, miła i lekka jak mgiełka.
Można się nią okryć, owinąć, zamotać na głowie:)
Nieskromnie powiem- mnie się podoba. A Wam?

Z tej samej włóczki, zaczęłam kremową dla siebie:))
Ale myślę, że róż czy wrzos też byłby piękny:)

Jak widzicie- dać dziecku zabawkę (w postaci kolażu:) do ręki, to Was zanudzi jej użytkowaniem..aż do następnej zabawki- czytaj cudu techniki:))

Lecę do szydełka dalej...jutro znów kolory:))

niedziela, 21 listopada 2010

Tęczowe mitenki:)









Mój dalszy bunt przeciw szarości dnia codziennego:))przejawia się koloroterapią.
Wcześniej pokazywałam Wam chustę i beret z tej włóczki- na szydełku.
Teraz mitenki- wzór identyczny jaki sobie wymyśliłam 2 lata temu, ale dłuższe - do połowy przedramienia.
Celowo zrobiłam je nie symetryczne, żeby były ciekawsze;))
Rękawiczki z owczej wełny już troszkę "znosiłam".
W zeszłym roku wg nich robiłam dla koleżanek mojej córki rękawiczki czarne.
I proszę- wystarczy zmiana włóczki- a każde inne.

Wbrew pozorom wybór koloru ma znaczenie jak i kolor wyborów:))
Pozdrawiam nocną porą, przedwyborczą:)

piątek, 19 listopada 2010

Na przekór szarości:)



Nie, żebym nie lubiła szlachetnej szarości, popielu, grafitu...
Ale po latach chodzenia w czerni..drażni mnie ten kolor...czas na ferię barw:))
Kolorowego piątku dla Was:))

czwartek, 18 listopada 2010

"K " jak koty i "kandy" :)) czyli "C is for cats and candy"




Jak zaczynałam życie blogowe...drażniła mnie strasznie wszechobecność słów obcobrzmiących.
No..jakieś języki wschodnie i zachodnie człowiek(kobieta:)miał w szkole,na studiach, kursach....
Ale np. tilda, candy czy granny square itp. niewiele mi mówiły.
I dlaczego nie po polsku?
Owszem, jesteśmy obywatelami świata...ale wiadomo, że częściej Polacy muszą uruchomić język obowiązujący za granicą niż nasz sąsiad zza miedzy:))u nas.
No cóż- "Polska języka- trudna języka:))".
Przez rok "kobieta" pofruwała trochę po blogach, otrzaskała się, domyśliła i "wygooglowała" co nie co:))
Dlatego nie cats dzisiaj i candy:)) a polskie koty i polskie mohery w roli cukiereczków:)).

Wątek koci:)

Moja Lala uwielbia wszelkie pudełka, worki i zakamarki- czasem tam śpi:))
Kot Ciciuk niczym Bonifacy wyleguje się na słonku- stół w kuchni do tego jest najlepszy:))
A ponieważ za oknem szaro i smutno- wróciłam do upalnych zdjęć:)

Wątek prezentowo-cukierkowy czyli

CANDY:


Mam dla Was komplet moherowy: miodowo-złoty szalik i czapka.
Zaraz śnieg- to akurat:)
Do kompletu dołączę coś z papieru(niespodziankę)- to moje równie ulubione tworzywo.
Jeśli zwycięzcy kolor miodowy nie odpowiada- wymienię na równie atrakcyjny:))

Zostawiajcie kochani komentarze, linki na swoich blogach i co tam potrzebne do wspólnej zabawy:))

Losowanie 1 grudnia:))


Uff....ale się napisałam:)
Pozdrawiam i zapraszam gorąco:)



środa, 17 listopada 2010

W lepszym świetle:))






Dzięki uprzejmości właścicielki- zdjęcia mojej ostatniej narzuty:)patchwork na szydełku.
Zdecydowanie lepsze zdjęcia, światło i na swoim miejscu przeznaczenia:)

A żeby nie tak monotematycznie, zdjęcie sweterka który dawno temu...
oj dawno robiłam na drutach:)dla właścicielki narzuty.
Włóczka była fantastyczna, gruba, miękka wełna a połączenie kolorów ponadczasowe: miodowy z szarym świetnie się sprawdza.
Nie uwierzycie, ale ten sweter ma ponad 16 lat:))
Dzięki cudom techniki będę Wam mogła niebawem pokazać inne moje sweterki :)

Dużo ciepła dla Was:)) na cały tydzień.

środa, 10 listopada 2010

Zakręcona Królowa Śniegu:))






Hej kochane:))
Słonko trochę zajrzało przez moje okna...to od razu na duszy lepiej.
Jakiś czas temu zrobiłam czapkę Królowej Śniegu- z tych dużych, zwisających. Dorobiłam długi - 220 cm szalik do kompletu:)).
Srebrzy się pięknie w świetle.
Już w drodze do królowej:))

A ja nadal zakręcona kolorami- to świetna zabawa:))

Udanego wypoczynku Wam życzę- ja odpoczywam pracując:))

poniedziałek, 8 listopada 2010

Kolorowo mi:)




O...właśnie do tych kolorów uciekam, ratując się przed jesienną depresją.
Zamieniłam jak widzicie formę kwadratu na koło;)) ale tylko chwilowo:)
Dobrych nastrojów Wam życzę:)

"Coś" czyli pokrowiec na taboret:)




Miałam zrobić pokrowiec koronkowy, patchworkowy, biały, bawełniany.
Niestety nie mam taboretu o tych wymiarach, więc taka przymiarka na pudełku:)
Jeszcze wszystko nie wykończone (niteczki itp) czyli w biegu sprawdzam czy "działa":)
Zużyłam 10 dkg perłowej bawełny.
Jeszcze chyba wciągnę białą wstążeczkę naokoło koronki- do lepszego dopasowania taboretu.
Pozdrawiam bardzo listopadowo, deszczowo, pochmurnie:(( i uciekam do kolorowych włóczek:)

sobota, 6 listopada 2010

Narzuta i poduchy patchworkowe w jesiennym świetle:(









Oj zła jestem, bo chciałam Wam pokazać skończoną, fajną narzutę i poduchy ..i klapa.
Nie dość, że światło z racji jesieni ograniczone- to jeszcze chmurzasto dziś u mnie okropnie:(.
Aparat sfiksował i nie oddaje kolorów ani szczegółów.
Dużo kwadratów, dużo zrobiłam:)
Narzuta ma 104, poduszki po 18.
Brzeg tradycyjnie muszelkowy( frędzle są od mojej spodniej narzuty:)
Poduszki są dwustronne- jak widać, duże 50 cm x 50 cm:)
Ponad 3 kg wszystko waży:).

A teraz zabieram się za piękną narzutę...ale inną zupełnie niż moje dotychczasowe:)

Słonecznej niedzieli choć dla Was- jak u mnie słonka nie będzie:)

piątek, 5 listopada 2010

Ażurowa, kremowa, listopadowa:)






Miała być czapka na teraz, lekko koronkowa, przewiewna:)
Włóczka: tasiemkowa i miękki włoski akrylo-moher:)
Czapka to prototyp- bez wzoru- robiona szydełkiem , z głowy, na tzw. "oko":))
Jestem zadowolona, widać wena fruwała gdzieś obok:)
Mam nadzieję, że się spodoba właścicielce?

Pozdrawiam weekendowo:)