Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

niedziela, 30 stycznia 2011

Eco-sztuka(?) i trochę o uczuciach.







Kiedyś marzyłam o tym, by moja galeria zaistniała...ale wszystko wymaga czasu:)
Ostatnio dostaję bardzo ciekawe propozycje współpracy(zazdrośnicy będą mieli o czym myśleć:)
Na razie nic nie piszę-żeby nie zapeszyć. Ale powiem tylko tyle, że wychodząc naprzeciw- muszę sporo pomyśleć, pozbierać materiały, uruchomić siły twórcze i zwyczajne również:))
I jeszcze sporo się nauczyć- ale to wszystko akurat bardzo lubię:)

A wklejam zdjęcia moich ostatnich gorących poszukiwań domowych- a tam skarby:))
Włóczki z recycklingu- a jakże - jeszcze jakiś sprytny "spruwacz dzianiny" by się przydał:)- na razie syn dzielnie pomaga....choć nieco zdegustowany:)
I tak:
- śliczna melanżowa wełenka już ma nowe przeznaczenie
- igiełkowa, beżowo-złota ( mało widać złota na zdjęciu- ale jest piękna:)
- tasiemkowa, melanżowa ze srebrną nitką
- zrobiony na drutach i nie skończony mój bezrękawnik turkusowo-fioletowy też "mam pomysła" na niego:)
- piękny, igiełkowy, seledynowy moher z niteczkami perłowymi, metaliczno-turkusowymi

O moich nowych projektach wkrótce:)

A to wszystko przez słonko, które zawitało dziś nie tylko do mojego okna..ale i serducha.
Wróciła moja córeczka z wojaży- nie bez komplikacji:(
Ferie za nami:)
Czasem nie doceniam szczęścia jakie mam na wyciągniecie ręki-moje dzieci:).
Dziś doceniłam, jak dobrze jest mieć je w domu znowu - mimo, że już dorosłe i szykują się do lotu w życie.....:)
Każdego dnia pakuję im do plecaków dobre drogowskazy....czasem je gubią,
czasem ja gubię swoje...bo mój plecak bywa momentami jakby za ciężki...

Dobrego tygodnia Wam życzę.

5 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za powodzenie w karierze "robotkowej", mam nadzieje ze zawsze cos pokazesz ze swoich cudow, bo jest na co popatrzec.
    A dzieci to prawdziwe blogoslawienstwo, nawet jak czasami myslimy ze jest odwrotnie ;) pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję - ma nadzieję, że Twoje plany szybko się ziszczą. Takie jest też moje - mieć coś swojego ze swoimi rzeczami:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Doskonale Cię rozumiem.Też się cieszę,że w tym całym galimatiasie nie jestem całkiem sama.Ale cóż synowie to odrębny szczep Homo Sapiens i jak koty chadzają własnymi ścieżkami.Mam nadzieję,że do końca nie pogubi drogowskazów.Bardzo ładnie nazwałaś te dobre matczyne rady.Życzę powodzenia w rozwoju galerii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawda,że miło mieć ten gwar w domu? :) Wtedy nawet to, co ciężkie, lżejszym się zdaje i energii do życia przybywa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę Ci powodzenia. Musisz sama w siebie wierzyć to na pewno wszystko się uda. Fajne te włoczki z odzysku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń