Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

niedziela, 3 lipca 2011

Dzisiejsza kawa, wczorajsza 29-letnia zdobycz i coś na słodko:)






Oj, jesiennie za oknem w środku lata:(
Ale jakoś ratować się kolorami trzeba:)
Wklejam zdjęcia bardzo szybkiego ciasta urodzinowego Martynki- a robię je wyłącznie na urodziny dzieci od 21 lat( syn ma 22 lata;)- i zawsze sie udaje, mimo, iż za każdym razem inne.

Przepis na tort bez pieczenia:)
Na dno tortownicy pokruszyć biszkopty, herbatniki- dowolnie:)
Krem budyniowy:
ugotować 2 budynie dowolnego smaku:)w 1/2 litra mleka, gdy przestygnie nieco- dodać pół, lub mniej kostki masła.
Można wrzucić rodzynki, orzechy, zapach waniliowy lub pomarańczowy( wg gustu) kilka kropli.
Jeszcze ciepły budyń wymieszać z masłem aż powstanie gładka masa.
Krem wyłożyć na dno tortownicy, na biszkopty lub przełożyć gotowy biszkopt- jeśli mamy:) .
Owoce z puszki( ananas, brzoskwinia) lub sezonowe: truskawki, jagody-wyłożyć na krem.
Następnie tężejącą galaretką zalać owoce.
Inna wersja- bez galaretki, to posypanie wiórkami kokosowymui góry ciasta i udekorowanie owocami, orzechami, rodzynkami.
Smacznego:)
Czas pracy- ok 1/2 godziny.





A przedstawiam Wam moją dość starą pracę- na szybko haftowałam, niecierpliwie, gdy dzieci wyjechały na jakąś wycieczkę w góry.
Bardzo drobna kanwa wkurzała mnie, więc tylko miejscami krzyżyki, a większość półkrzyżyki:)
Niedawno odkryłam, że mam i schemat chłopczyka....tylko z czasem u mnie gorzej:(.

Jeszcze popatrzcie- jaką zdobycz upolowałam na prawdziwym pchlim targu za całe 2 zł a kiedyś kosztowała 100:)
Książka z 1982 roku- czyli ma 29 lat, ale świetnie są opisane rodzaje i techniki haftów regionalnych.
Będę pomalutku haftować krok po kroku, bo haftow płaskich nie zdążyłam się od Mamy nauczyć.

I jeszcze w środku znalazłam kawałek karteczki z pieczątką Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego z Gdańska....- i w wyobraźni zastanawiam się, jak taka ciekawa książka- dla mnie skarb- zawędrowała przez całą Polskę znad morza na Śląsk..:)), jakie były jej losy, przez ile rąk przeszła, zanim trafiła do mnie?:))

Dobrego i słonecznego tygodnia dla Was.

9 komentarzy:

  1. TAKI SAM OBRAZEK POSIADAM ALE MAM TEŻ CHŁOPCA WYCHOWAŁA TO MOJA CÓRKA POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  2. MAM TO WYHAFTOWANE MAM TEZ CHLOPCA

    OdpowiedzUsuń
  3. Krysiu, zdobycz to prawdziwy skarb dla Ciebie! Wyobrażam sobie Twoją radość:)) W ogóle imponująco wygląda! Dziewczynka śliczna :), kolorowa jak torcik:)) Wszystko istne perełki! Uściski Magda

    OdpowiedzUsuń
  4. Zupełnie nie widzę w tym obrazku pośpiechu, bardzo ładnie Ci wyszedł:)
    Tyle,ze ja nie odróżniam krzyżyków od półkrzyżyków, to może się nie znam :)
    Ciasto w sam raz na lato, szybkie i orzeźwiające przez owoce. Lubię krem budyniowy, bo szybki i nie za słodki
    A ta książeczka z haftami, to rzeczywiście skarb :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham hafty w kazdej formie i postaci, ale sama malo haftuje bo choc nosze okulary przy robotkach to mimo to jakos oczy sie mecza, wiec jesli to robie (akurat tez teraz) to tylko male zeby szybko skonczyc.
    Taka ksiazkowa zdobycz to prawdziwe szczescie, jak cos z tej kasiazeczki "zdzialasz" to pochwals ie prosze zebym moga popodziwiac :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Krysiu, takie książki czasem tanio można zakupić na allegro... zaglądaj! ja kiedyś kupiłam z zamysłem frasobliwej nauki... ale zapał minął! Hafty piękne... haftuj dalej! Czas zawsze się znajdzie... Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
  7. Krysiu, takie książki czasem można kupić tanio na allegro! Ja kiedyś kupiłam z zamiarem frasobliwej nauki... tylko zapał minął :) Haftuj dalej! Czas zawsze się znajdzie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja Mama ma tę haftowaną dziewczynkę i chłopca - pracę wykonała moja Siostra dawno temu.

    Lubię to...

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam ten wzór , ale nigdy go nie wyhaftowałam ,Twój obrazek bardzo mi sie podoba.

    OdpowiedzUsuń