Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 2 września 2011

Kilka migawek moich domowników na 4 nogach:)


















W międzyczasie między jednym dziergadłem a drugim pokażę Wam moje kochane zwierzaki- towarzyszy dnia codziennego- gdzie ja- tam i one:))
W kuchni i pudełku, przy pracy z szydełkiem i komputerem:) a czasem w szafce ze szmatkami.
Czasem śmieję sie, że nie mam dwoje a pięcioro dzieci:))
Mój syn z kolei mówi do jedynego samca- szarego kota w rodzinie:
"Ech Ciciuk, my niestety w mniejszości z tymi babami:))"

Ale jak prezentacja - to na całego:
-szary kotek- Ciciuk - 8 lat - zamówiony na wsi:)- miał być kotką..:))
-biała kotka - Lala- 7 lat- znaleziona przez moją (małą wówczas) córkę-w piwnicach jako maleństwo uciekające przed psami
-ruda, mała mieszanka wilka i innych - Sara -5 lat - porzucona, a raczej wygoniona z domu jako szczeniak, ze złamanym ogonkiem i nerwicą- przechodziła z rąk do rąk, ze dwa razy sprzedana przez Romów na targu... i oczywiście zamieszkała u nas na prośbę córki:)
I w sumie 18 nóg maści wszelakiej co dzień tupie na 38 metrach mojego mieszkanka:)
To tyle o rodzinie na dziś:)

Pozdrawiam wrześniowo i ciepło:)

8 komentarzy:

  1. Krysiu, masz cudowną rodzinkę :))) Ja też jestem wielką miłośniczką zwierzaków, i chętnie przygarnęłabym wszystkie biedulki tego świata :)) Ucałuj swoje 4 nogi :)) Jeśli chodzi o ten papier ryżowy na materiale, to właśnie robiłam test, i delikatne płukanie przeszedł pomyślnie :)) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zafascynowały mnie cudowne kolory na tych zdjęciach i kolory kółeczek z poprzedniego wpisu - chyba będę tu zaglądać w listopadzie, żeby się nacieszyć kolorami!
    Zwierzaki słodkie, ale jak mogłoby być inaczej - "biszkopty znane od lat" ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczęta, dziękuję za miłe komentarze- zwierzaki są bardzo przytulane i rozpieszczane:)myślę, że aż za..:)
    A koloroterapia wskazana jesienią dla nas wszystkich
    - zapraszam serdecznie nie tylko w listopadzie;))

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę, sporo was tam na tych kilkudziesięciu metrach i pewie zawsze wesoło:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja uwielbiam koty. Sama miałam czarnoszrego kocurka który dożył17lat, teraz mamy również mieszankę rasową psicę Bronkę, która wygląda jak baba z brodą, ale jest przecacana:)podoba mi się zdjęcie kociej parki:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniały zwierzyniec Krysiu, o kotkach wiedziałam, ale psiuniek gdzieś mi umknął :) Zwierzątka sa tam gdzie mieszkają dobrzy ludzie - to wszystko mówi za siebie :) Pozdrawiam ciepło Krysiu :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Wesoło musicie mieć, no i dobre serducha macie bez wątpienia:)

    OdpowiedzUsuń
  8. JUŻ KOCHAM CICIUKA:)))..SOBOWTÓR MOJEJ MILKI...,KTÓRA ZGINĘŁA WTYM ROKU W WYPADKU:((..I NADAL ZA NIĄ TĘSKNIĘ.. http://aqratnie.blogspot.com/2011/04/niby-zwyka-znajda.html

    OdpowiedzUsuń