Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

sobota, 5 listopada 2011

Listopadowe sentymenty:)






Wróciłam z wojaży rodzinno- sentymentalnych.
Czy naładowałam akumulatory- troszkę:)a bardzo mi tego teraz potrzeba, nadchodzi trudny dla mnie czas jesieni, pluchy, chmur...:(- nie tylko na niebie.

Przespacerowałam się uliczkami i bramami rodzinnego miasta, które często przemierzam w moich sennych wędrówkach astralnych...
Wszedzie zmiany nie tylko na lepsze- niestety.
25 lat minęło, a przecież czas nie stoi w miejscu, jak mi się często wydaje.
Dopiero od niedawna zaczęłam myśleć i mówić, że - "u mnie, na Śląsku"... bo przecież przyjechałam tu tylko na chwilę....która trwa już ćwierć wieku:)

I takie dziwne uczucie mnie zawsze ogarnia, gdy wracam na chwilkę do Częstochowy, że nadal jestem dzieckiem...bo całe dorosłe życie- to już Katowice:)

I niestety, jako dorosła osoba stwierdzam, że miasto nie wykorzystuje swoich szans- jako "Mekka turystyczna", wszędzie same banki, apteki, niezliczone markety w centrum miasta, ech:(.

I w tą oto podróż sentymentalną zabrałam kilka małych kłębuszków- by w pociągu nie tracić czasu i zrobić zalążek narzuty do przyjęcia projektu.

Miłe moje- piszecie do mnie z kolejnymi zamówieniami, co mnie ogromnie cieszy, ale niestety już mam zapchany kalendarz pracy na długo i ręce jedne.
I tylko spokój i cierpliwość tu może pomóc:)
Przepraszam te, które czekają cierpliwie, bo wszystko robię "w międzyczasie"- już słynnym:)

Pozdrawiam Was więc serdecznie, nostalgicznie, jak piękne suche trawy na łąkach mojego dzieciństwa...:)

Ps. Moja wstrząśnięta- nie zmieszana:)) głowa jakoś działa, dziękuję wszystkim za troskę:)

6 komentarzy:

  1. narzuta będzie boska:)
    ja mam szydełko w łapkach dopiero kilka dni, ale wypuścić nie potrafię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolory bardzo uspokajające, razem wyglądają świetnie:)Szydełko zakupiłam...ale jakoś mnie jeszcze nie zaczarowało:)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, mnie tez zawsze lapie nostalgia, kiedy wracam do miasta mojego dziecinstwa :)
    Ale w koncu to dobrze,bo to znak ze czlowiek jeszcze czuje i jest zdolny do uczuc...to czasami nie jest takie "najnormalniejsze" w tym naszym pedzacym swiecie...pozdrawiam i sloneczka zycze

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie podróże sentymentalne są czasami dobre. Częstochowa dziś to też Śląskie;) Pozdrawiam zapracowaną Mróweczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szykuje się kolejne cudo. Kolory fantastyczne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe energetyzujące kolorki - nie umiem nic podpowiedziedzieć, ale wiem że cokolwiek stworzysz będzie wspaniałe. Cudowne zdjęcia- Twoje miasteczko musi stwarzać wspaniały pejzaż:)

    OdpowiedzUsuń