Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

środa, 7 grudnia 2011

"Iść, ciągle iść w stronę słońca"...:)





Trzeba żyć, pomimo smutków, wiatru w oczy...
Pomimo, tego, że syn ma tylko pracę do połowy miesiąca, córkę okradziono z całej torby, a ja walczę z totalnym przygnębieniem, nerwicą i depresją w jednym pakiecie....

Ale by nie było tak pesymistycznie, dziś papućki- bo jak iść boso przez świat?
Nie każdy jest Wojciechem Cejrowskim, prawda?:))
Szydełkowe, z miękkiej wełenki z akrylem- w pięknym kolorze kasztana.
Niestety- zdjęcia wieczorne, więc nie oddają koloru.
Miały być zapinane na guziczek, z kwiatkiem- i takie są:)

Pozdrawiam Was, znad szydełka, jeden szal gotowy, poduszka i inne drobiazgi w robocie- czyli ratujmy się czym się da:)
Jedni słodyczami , fryzjerem, zakupami, świątecznym rozgardiaszem,
a ja - sprawdzonym sposobem- moją pasją.
Jeszcze tylko słonka mi trzeba, jak powietrza...

3 komentarze:

  1. 3maj sie i nie poddawaj zlym nastrojom- czasem tak jest,ze piach w oczy a potem przychodza tez i dobre dni :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak mi przykro :( Życzę Wam tego słoneczka :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też tęsknię za słońcem...
    fajniutkie kapciochy !

    OdpowiedzUsuń