Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 27 stycznia 2012

Lekka zieleń zamknięta w chuście szydełkowej:) i dwie kobiety zwariowane:)




Zapomniałam o niej, skończona leżała w szafie cichutko od jakiegoś czasu.
Wyczarowałam ją z lekkiego jak puch akrylu, w romantycznym kolorze.
Wyszła dość duża, można się omotać dowolnie...ale za to nie mieści mi się w kadrze:)
Skojarzyłam ją z letnią kwietno-różaną torbą , ale inwencja może być różna:)
Dane techniczne:
-włóczka- akryl "Opus" - chyba, bo zgubiłam banderolkę:)
-waga- ok 20 dkg
-szerokość w ramionach; 212 cm
-wysokość od karku w dół; 125 cm( mierzone wszystko metrówką, bo zgubiłam centymetr:)
-czas pracy:ok 15 godzin(nie liczyłam dokładnie "doskoków" w jakich powstała chusta:)
-wzór: mój, czyli słupki, podwójne słupki i kwiatki.


Dobrego piątku dla Was:)

Ja mam zwariowany od wczoraj czas....córka ma dziś Dzień Maturzysty, czyli bal przebierańców...a jutro studniówka:)
Zupełnie nie wiem, kiedy mi dziecko tak urosło:)!
Na zdjęciu wczorajsze, robocze przymierzanie- gejsza w jedwabnym czerwonym, haftowanym w motyle moim szlafroku- kimonie, a we włosach...kwiaty i moje druty dziewiarskie...;))
Oj, być może uda mi się Wam przemycić kiedyś zdjęcia z tego balu:))

2 komentarze:

  1. U Ciebie wiosna nieustannie. Kolor chusty wywołuje uśmiech. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Chusta w kolorze orzeszkow pistacjowych, mnie sie natychmiast z takowymi wlasnie skojarzyla :) Piekna na chlodniejsze wiosenno-letnie ranki i wieczory.
    A corka wyglada przebojowo w szlafroczku i z drutami we wlosach, moja wpinala zawsze paleczki z chinskiej restauracji...oczywiscie nie uzywane ;) pa,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń