Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

czwartek, 9 lutego 2012

Morskie opowieści przy kawie:)

Skąd mój listonosz wie, kiedy piję kawkę- bardzo czarną, sypaną, jedną dziennie, by podładować akumulator;)- ja naprawdę nie wiem:))
Puka mi dziś, przynosi paczkę- a w niej- kolejne ciasteczka jako "turbodoładowanie":)-  do robótek szydełkowych-od Oli:)


Cudownie zapakowane w kolorki Tej poduszki z falami morskimi:), którą skończyłam dla Oli jakiś czas temu- a teraz myślę nad zapięciem z boku.


Do tego świeczuszki o zapachu zniewalająco kąpielowym i morskim:)
Mało tego, wcześniej dostałam prawdziwy miód z morskiej pasieki:), że o pierniku z tegoż miodu nie wspomnę;)- pycha!...był:)



A pyszne ciasteczka maślane wg przepisu Eli- tej od skarpet:)
Wczoraj dostałam od Niej cudowne, odlotowe, wełniane skarpety- dziergane nad morzem również:)



Polecałam je Wam wcześniej o Tu:)
Są rewelacyjne, część rozdałam jako prezenty między innymi za granicę:)
I okazuje się, że są to magiczne skarpety, bo kto je raz włoży - nie chce zdjąć:)




Dziewczyny moje "nadmorskie":) - bardzo Wam dziękuję!:)

Teraz mam wszystko, kawę, miód, ciasteczka, zapachowe świeczuszki i skarpety( bo pachną b. drogimi perfumami:), ciepłe stopy i kolory ku uciesze oczu!

Czyli uczta dla ciała i ducha...pozostaje tylko szydełkować dalej, nie patrząc za okno, gdzie mróz, wiatr i śnieg- przynajmniej u mnie:)

3 komentarze:

  1. No proszę jakie wyczucie:)
    A skarpetki świetne:)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te wszystkie rzeczy :} a paczłorki - cudo!

    OdpowiedzUsuń