Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 20 lipca 2012

Czasem trzeba się odważyć :)

W sieci oglądam wiele inspiracji patchworkowych, napawam się kolorami i ich zestawieniami, czasem nawet krzykliwymi na pozór:)
Kraje gorące i słoneczne jak Brazylia, Peru, Portugalia czy Hiszpania....właśnie takie zestawy barw preferują, co przejawia się i w robótkach blogerek:)


Uwielbiam tam zaglądać , bo jednak szarość i ascetyczna biel nie dla mnie we wnętrzach.
Za to w ubiorze bieli mam sporo:))
Niestetety, z większości "wyrosłam", ale o tym innym razem.
I tak natchniona kolorami tęczy odważyłam się na nieco oryginalne zestawienia w moich kwadracikach.


Te kwadraciki będą wszyte w kocyk dla małego Alka:)
Wiadomo, chłopcy są energiczni!


A na osłodę,   jeszcze zdjęcia z wczorajszych ciasteczko-babeczek:)
Piekłam je z synem po raz drugi, w małym piekarniku  elektrycznym bo taki tylko posiadamy:)
Poprzednie z rodzynkami a teraz dałam do środka paczkę wiórek kokosowych.
Przepis na babkę piaskową z rodzynkami TU:)
Buziaki słodkie dla Was:)

12 komentarzy:

  1. Mi bardzo te kolory się podobają i pewnie nigdy z nich nie wyrosnę. ;)) Bieli miałam mnóstwo w pracy chociaż ostatnio mundurki też zrobiły się kolorowe. ;) Mimo wszystko lubię i biel i żywe i pastelowe kolory.:) Jakie pyszności u Ciebie, pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjnie soczyste kwadraciki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja do tej pory też tak trochę w szarościach, beżach i pokrewnych bezpiecznych barwach, ale od jakiegoś czasu uwielbiam kolor! Dodaje energii i uśmiechu! Świat pięknieje po prostu! Śliczne są Twoje kwadraty!! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj tak dalej! Ja też chodzę po tej kolorowej stronie tęczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Biel owszem, dużo jej u mnie w domu, ale nie wyłącznie. Lubię kwiatowe dodatki latem, zimą kolorowe kraty. Żadnych białych od podłogi po sufit ascetycznych wnętrz. Musi być i drewno i wiklina i kolorowy akcent, np obrus, narzuta.
    Z kolorami też bez szaleństw, jeśli jaskrawe, to w małej ilości w kontraście z czymś bledszym.Takiej tęczy, jak te Twoje podusie, jeszcze nie miałam. Kiedyś trzeba się będzie odważyć:))))I choć nie widzę ich jeszcze u siebie, to są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wlasnie wrocilam z Hiszpanii i cala jestem zakrecona tym urlopem: zapachami, smakami, kolorami. U nich po prostu musi swiecic sloneczko a nawet kiedy zdaza sie chmurki to czlowiek jakos tego nie zauwaza bo dookola same kolory. Wystawy, sklepy, kawiarnie pelne sa tego cieplego i barwnego nastroju...Piekna jest ta Twoja kolorowa kompozycja :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ tu słodko u Ciebie :)) Ten kolorowy zawrót głowy jest świetnym pomysłem na przełamanie naszej szaroburej aury i szkoda, że tak niedocenianym :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Very nice crochets!
    Best regards, PiPa

    OdpowiedzUsuń
  9. Krysiu czy możesz do mnie napisac na dorotacs@wp.pl ? Mam pytanie a mój komputer nie pokazuje mi Twojego meila.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem zaglądam...,ale nie często z braku czasu,bo mam na tapecie szydełkowa firankę,tacę ,napoczęty wianek i turkusową kulę,, w proszku".Widzę ,że nie tylko mnie ogarnął szał bieli-ale mój blog wisi na kołku.Trzymam kciuki za następne dziełka

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja powiem że ten mały Alek to szczęściarz !i już!Ja naprzykład to mu zazdroszczę kocyka..mimo to że kocyk jeszcze w częściach!! ;)

    OdpowiedzUsuń