Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

wtorek, 11 grudnia 2012

Kocyk dla Shreka:)

Miałam kłębek mięciuchnej, puchatej włóczki w kolorze "mchu i paproci":))
Jakiś czas temu Joasia, która robi cudowne zdjęcia dzieciom zupełnie maleńkim i większym, poprosiła mnie o kocyk w podobnym kolorze.
I dziś jest :)
Włóczka jak widać, to praktycznie sama czesanka, owinięta wkoło nicią , by się nie rozpadła w trakcie pracy.
Do tej pracy wykorzystałam moje najgrubsze szydło- nr 10:)

 
 
Posted by Picasa

A jeszcze wracam na chwilkę do moich pierwszych skarpet, skoro aparat mam już dobry.
Wyprałam w szamponie , zmiękczyłam troszkę płynem do płukania i są milusie, gryzą tylko małe co nieco, tak leczniczo.
Nie wiem czy oddam synowi, bo nadają się do spania, ale i do botków również.
Zwłaszcza, że teraz nie spotyka się kozaków z prawdziwej skóry, z prawdziwym futrem...
jak to było 30 lat temu, prawda?
Teraz już wiem, że z tej wełny owczej będą następne skarpety, tylko troszkę się obrobię:)

 
Posted by Picasa

Pozdrawiam Was dziś zielono i ciepło:)

5 komentarzy:

  1. Już nieraz słyszałam, że co jak co, ale zwykłe wełniane skarpety są najlepsze na zimę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny kocyk, ale Shrekowi bym go nie dała, za ładny jest :))
    A do wełnianych skarpet się zabieram i zabrać nie mogę... ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolor zielony wprost szalowy ! Zreszta jak juz chyba pisalam, to moj ulubiony :)
    A skarpetki z welny ( to tak po polsku - bo po nasymu to som kopytka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No pewnie, że takie skarpety to rewelka, nie oddawaj :)) A zielony kocyk jest super, pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  5. masz świetny blog i robić wspaniałe rzeczy
    (thanks to google translate!)
    liebe Grüße
    Kerstin

    OdpowiedzUsuń