Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

wtorek, 28 sierpnia 2012

2 kłębuszki :)

Moje prywatne przytulanki, słodziaki, kociaki:)
Dobre na każdą niepogodę, stres i dołek, na ból większy i mniejszy.

Nie, to nie reklama, to tylko moje zwierzęta, które kocham:)

Dobrej nocy mili moi:)

niedziela, 26 sierpnia 2012

"Jak to ze lnem było":)

Pamiętacie tę bajkę Marii Konopnickiej?
Jeśli nie, a macie małe dzieci- bardzo polecam:), ja pamiętam ją do dziś!

Otóż taki własnie len w kolorze błękitnego morza , lub też jaśniutkiewgo atramentu czy też inaczej- "bławatnym":), w odcieniu minimalnie lawendowym wpadł mi w ręce jakiś czas temu:)
Utkałam z niego chustę.

Dziś tylko malutka zajawka:)
Jak wypiorę i wykończę w wolnej chwilce- pokażę w całej krasie.
Powiem tylko, że len jest jak cieniutki, typowy sznurek, ale bardzo przyjemny w pracy.

sobota, 25 sierpnia 2012

Błękitne bamboszki dla chłopca;)

Skoro rodzą się chłopcy i muszą twardo stąpać po Ziemi- dlaczego im tego nie ułatwić na starcie? :)


A serio- kolejne papućki w eskpresowym tempie zrobione, bo zamówienie na wczoraj było:)

Ja wracam do alpakowych kwiatów, do miłego:)

piątek, 24 sierpnia 2012

Kolejny szydełkowy kocyk...proszę słonia;)

Skończyłam spory kocyk, już w drodze do swojego małego właściciela- Alka:)


Brzegi wykończyłam nowym wzorem, taką koronką, nie muszelkami jak zwykle.


Słoń sobie posprawdzał dokładnie, czy aby wszystkie jego kolory są w kocyku i powiedział:
- No to w drogę :)
Teraz czekamy oboje niecierpliwie, czy się spodoba.


Kolorowego, wesołego weekendu wakacyjnego Wam życzymy:)

środa, 22 sierpnia 2012

Chłopięce, brązowe papućki szydełkowe:)

Malutkie, dla niemowlaka papućki z kuleczkami:)
Może wyrośnie nam sławny piłkarz :), turysta lub aktor? w takich skrzatowych butkach na deskach teatru:))


Nie wiem, jak u Was z pogodą, ale u mnie totalnie duszno i przedburzowo od trzech dni,
obserwuję niebo i czekam na deszcz...

Dobrego dnia mili moi;)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Jest i w kolorach bzu - do kompletu:)

Wczoraj zszyłam kolejne 30 szydełkowych kwiatuszków z runa wesołej alpaki:), do kompletu dla poduszki zielonej.



No niestety, dawkuję sobie szydełkowanie jak lekarstwo, bo na razie maść uwolniła mnie od bólu- no i oczywiście Wasze życzenia zdrowia pomogły:)
Bardzo kochane moje dziękuję.
Na narzutę potrzeba mi 306 kwadratów, więc mam co robić , oj mam:)
Dobrego tygodnia Wam życzę!

PS.
Poszukuję pilnie nawijarki do włóczki, może byc stara, używana, byle działała:)
Byc może którejś z Was już nie jest potrzebna, chętnie odkupię, piszcie na mail do mnie;
krystynac66@interia.pl

środa, 15 sierpnia 2012

Bawełniane kwiatki- podkładki:)

Na wielu szydełkowych, zagranicznych blogach spotkałam ten wzór podkładek pod kubeczki:)
Jak widzicie, spróbowałam i ja, tak bez wzoru, "na oko":)

Wybór kolorów przypadkowy, nie zgarnęłam na szydełko innych modnych kolorków, bo wtedy podkładkom nie byłoby końca....a moje przemiłe klientki zrozpaczone.

Ja od wczoraj odpoczywam od szydełka, niestety staw dłoni odmówił posłuszeństwa, ból dokuczliwy mnie dopadł.
Ale tam, nie damy się:)
Wielu szydełkowych pomysłów Wam życzę i ich bezproblemowych realizacji:)

wtorek, 14 sierpnia 2012

Poduszka z runa alpaki - zielona ;)



Jeszcze z niteczkami, ale musiałam już zrobić zdjęcia i Wam pokazać:)
Kwiatów afrykańskich zrobiłam 30 i zszyłam.
Następna jak widać, będzie w fioletach.


Tak się zaszydełkowałam ostatnio, że z dużym zdziwieniem i niedowierzaniem spojrzałam dziś w kalendarz, zagadałam nawet na głos do niego; to już połowa sierpnia....?:((
Dobrego wieczoru dla Was:)

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Szare i różowe, bawełniane kwadraty:)

Poszłam za ciosem i na szydełko wskoczyła bawełna.
Skoro upał, to wełnę sobie dawkuję jak lekarstowo, wieczorem późnym gdy już nieco chłodniej w moim bardzo południowym mieszkanku:) ...za to do rana prawie;)


Jak widzicie, spóbowałam też innych kolorów i gatunków bawełny, jak to będzie wyglądać.
Na razie powstaną dwie poduszki: jedna z kwadratów róż i szarych-grafit bardziej, a druga ten jeden duży kwadrat ażurowy.
Te pozostałe wkomponuję pewnie w jakiś przód następnej podusi.



Jeśli Wam się podobają, piszcie, bo mogę zrobić we wszystkich kolorach tęczy lub pasteli:)
Dobrego tygodnia dla Was

PS.
Pytacie mnie, więc odpowiadam;
Środek poduszki  zrobiłam korzystając troszkę z tego wzoru;)
Reszta, to moja radosna twórczośc, czyli wzorów nie ma:) bo nie zapisuję ich.

niedziela, 5 sierpnia 2012

Szydełkowy, kwiatowy latawiec:)

Kwiatuszki zrobiłam z różnych włóczek, akryl i bawełna w konkretnych kolorach.
Będą użyte do ozdoby pokoików dziecięcych, czasem będą przyszyte w środek guziczki, więc zostawiłam im długie ogonki:)
Można je naszywać w formie aplikacji na odzież, przyklejać do kartek ozdobnych, wieszaków, woreczków, gumek czy spinek do włosów itp.


Proszę się częstować:)

sobota, 4 sierpnia 2012

Broszka marynarska na bis:)


Wiecie już, że nigdy nie robię dwóch takich samych rzeczy...;) bo to nudne.
Powstała więc broszka w stylu marine, lecz nieco inna;)
Paulo, kropeczek nie było- jest krateczka:)


A jutro znów kolory pastelowe tu zagoszczą:)
Dobrego wieczoru:)

piątek, 3 sierpnia 2012

Wakacyjna bransoletka :)

Moje dziecię w zeszłym roku, z powodu ...braku czasu matki;) "samo sobie" zrobiło taką oto bransoletkę:)
Rzemyk, szkło, drewno, plastik, ceramika, metal, cyrkonie, czyli swojsko, misz- maszowo:)), nawlekło się co było pod reką;)
Czyli wniosek- da się? da...:))

Zdjęcia kociaków- słodziaków z tego roku,
ale cicho- sza.....bo mi każą odkleic z bloga:) i powieszą sobie na fb:)


Dobrego dnia dla Was i Waszych czworonogów:)

czwartek, 2 sierpnia 2012

Rozpanoszył mi się turkus ...w upale:))

Zupełnie logicznym wydaje się fakt, że przy ogromnych upałach szukamy chłodu i cienia.
Zawsze jestem "za...a nawet przeciw" :), by słuchać swojego głosu wewnętrznego, czy to przy wyborze jedzenia, ubrania itp:)
Najczęściej wybieramy w sklepie te produkty, których pierwiastków nam w organiźmie brakuje:)
bo przecież jemy również oczami:))

A skoro do lazuru mórz południowych mam daleko, jakoś latem, mimochodem wybieram chłodzący turkus.

Taką nieco naiwną biżuterię zrobiłam sobie już dawno, ale są tam i kryształki górskie i prawdziwe turkusiki.

W związku z tym upałem:), zupełnie nieracjonalnie.....weszła w moje posiadanie cieniowana włóczka turkusowa, Himalaya Padisah.....która nie tylko zawojowała mnie ale i moje drutki:)
Wcześniej dwa razy odkładałam ją na półkę w pasmanterii, że przecież mam tyle włóczek w domu i naprawdę jest co robic:) a z kaską wiadomo...

Uwierzcie mi na słowo, nie dało się, nie dało:))
Córka kupiła mi kłębuszek na dokończenie "kociego ogona"z porzedniego postu, (który skończyłam, a jakże!:) a nawet zaczęłam czapkę do niego dorabiać na szydełku i znów brakło włóczki:((
i ten cudowny turkus, mój:)
Bo wiecie, jedne z nas poprawiają sobie humor butami, szmatkami, kosmetykami, ja czasem czekoladą i włoczką! Najlepiej miękką i wielokolorową:))

I na koniec chwilka miłego uśmiechu;
Wchodząc do domu z włóczką , moja córeńka od progu opowiada mi tak:
Wiesz Mamo, wchodzę, a Pani od drzwi mi mówi...
-No nie wyparłaby się Pani Mamy:)).... poza tym poznałam Panią po psie:))

Buziaki spod wentylatora Wam posyłam:)

PS.
- kolczyki kupione ok 5 lat temu- 4 zł
- koraliki- hand made własny z tego co miałam w domu, już noszę jakieś 5 lat:))
- bluzeczka turkusowa, bawełna haftowana- ok 1,50 zł SH:)
- tunika z cekinami i chusta z koronką- podarowane od rodzinki:)
- buty - kupione rok temu w sklepie Strefa Niskich Cen- 29,90 :)