Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

czwartek, 15 sierpnia 2013

Morska sukienka na drutach, co była swetrem...czyli będę pruć ;))

W oczekiwaniu na włóczkę do szydełka ,
oraz w chwilach wielkiej chandry, 
dziergałam po nocach swetrzycho- chyba z miesiąc temu:)


Miał być  z tego letni sweterek melanżowy...a wyszło
katowickie rondo:)
na cztery pory roku:))


Czemu będę pruć , już po raz trzeci, jak nie czwarty...
górę, czyli karczek i pół swetra? :)) 
Ano:
-bo rękawki po dołączeniu do karczku wyszły za długie.....
-bo i sama sukienka była już mi za długa.....
-a teraz...bo mi się moje osobiste gubienie oczek w karczku nie podoba. 
Robię to po raz pierwszy, metodą prób i błędów....:))
Wiem, że mogłam gubić  pod pachą po skosie, ale
...no właśnie, chciałam okragły, fajny ,  nie kanciasty
dekolt:))
No wiec, będę sobie dziergać  na nowo i pruć , 
jak tylko  skończę narzutę...już , już niedługo:))!!!
Każdy kawałek sukienki jest inny i tak sobie wymyśliłam, nie z braku włóczki.
Mam taką duszę cygańską i już:))


Mam w głowie i już nawet w worku przygotowaną inna wersję kolorystyczną.
Dla mojej córki o karnacji mulatki:))
Bawełna, delikatniejsza i lżejsza, oraz moherek i melanże w odcieniach łososia, na sweterek.
Ale najpierw muszę się nauczyć  robić  ten karczek poprawnie;))

A na dokładkę dzisiejsze zdjęcie ;
"Śpiąca Królewna  na ziarnku grochu":),
czyli Sarenka, towarzyszka mojego dziergania;))


Do miłego mili moi:)

11 komentarzy:

  1. Rewelacyjne zestawienie kolorów , uwielbiam połączenie turkusu z zielenią . Na pewno za drugim razem wyjdzie już dobrze :) i tak jestem pełna podziwu bo dziergać dziergam ale dzierganie na okrągło to dla mnie czarna magia...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewo, dzienks;))
    Na okrągło i ja się dopiero, jak widac uczę, ale to nie problem już przy takiej ilości oczek, po prostu nawlekaasz druty z żyłką i robisz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pruję to cierpię. Kolorystyka przepiękna a sarenka kochana. Pozdrawiam szydełkowo :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kabi,
      moja Mama była mistrzem w krawiectwie..ale pruła wiele razy, jak jej coś na figurze nie leżało;)) Klientka już była super zadowolona, a mama nie;)) Trochę z niej tego mam...:)
      A Mama z kolei miała takie powiedzonko domowe, które przejęła od swojego nauczyciela krawiectwa ;
      "Prujesz...to dobrze, pruj.
      Jak nie poprujesz, to się nie nauczysz:))"

      Usuń
  4. Nie cierpię prucia !Sukienka zapowiada sie pięknie- cudne kolory, a sarenka niech bierze druty w łapy i pomaga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OLu,
      Sarenka jak widzi, że zabieram się za szydłlko lub dryty, to przychodzi, patrzy w oczy i pyta...pracujesz, acha, to moge iśc spac spokojnie? :))
      I kładzie się przy mnie, przyklejona przy nogach, lubi czuc ciepło:))
      A jak ma dośc mojego wiercenia, zmieniania kolorów, poszukiwania włóczki itp..:) idzie na poduchy:))

      Usuń
  5. Piękne kolory swetra/sukienki. Też często prułam swoje robótki. A "śpiąca królewna" urocza. Serdecznie pozdrawiam. Jola

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Krysiu, piekne kolory tego swetra, piekna praca, a twoja psina jest kochana i slodka, buziaki, ania

    OdpowiedzUsuń
  7. zanim sprujesz policz ile oczek musisz mieć na końcu a le jest 'u nasady' ( pod paszkami) i ile rzędów wychodzi, czyli ile oczek musisz 'stracić' przeliczając na ilość rzędów i odległość między tarceniaem ( co ile oczek). A potem zawsze w tym samym miejscu trać oczka wyjda jakie nieznaczne szlaczki-kreseczki podkreślające rysunek karczku -golfika.te biała falbankę z lewych o.możesz zrobic tylko u nasady, potem tylko gładko i zmiana kolorów, ostatne rządki na szyjce do decyzji - albo gładko - wywinie sie golfik, albo inna kombinacja( same prawe, ryz pojedynczy czy podwójny żeby było głądko). śliczości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo:)
      dzięki za instrukcję:))
      Problem polega nie na tym , że ja nie wiem ile oczek itp. Bo wiem:) a całośc karczku jest taka jak chciałam, bardzo ładnie się układa i nie jest golfem....:).
      Nie ma tam też falbanek(?). Problemem jest wygląd czterech dosłownie zgubionych oczek, co mi się rozłażą, bo to akurat bawełna w tym rzędzie (jak sznurek) wypadła.....na biuście:)) i plecach.
      Ale już mam pomysła jak zrobic by prawie nic nie było widac.
      K.

      Usuń