Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

niedziela, 28 lipca 2013

Jak mnie nie ma, czyli dalej o szydełku:)

Jak mnie nie ma ,
(czytaj: nie miałam  dostępu do internetu, czyli do blogowania i do Was prawie tydzień)
jestem ciałem w bawełnianych kwadratach:) 


lub w dużym,  kartonowym pudle z kwadratami wełnianymi:) 


A duchem jestem zupełnie gdzie indziej:))

Upalne buziaki ze śląskiej sauny Wam posyłam- spod wiatraka:)

sobota, 20 lipca 2013

Przy sobocie, po robocie;)

...czyli migawki z życia mojego Ciciuka;)
"Jak się nie ma szansy na wakacje pod palmą,
to się leży pod Peperomią:)" - myśli mój kocurek.


Na tym starym (ma jakieś ponad 30 lat) lnianym obrusie,
przy stole kuchennym, właśnie w takie sobotnie popołudnia,
 mama stawiała  domowe ciasto, ja robiłam mocną herbatę, 
rozmawiałyśmy o przyszłości.


Kiedyś mama przejechała reką po obrusie i mówi:
- Lubię ten obrus.
Ja jej na to:
- Też go lubię;)
Jest to jedna z nielicznych pamiątek po moim domu rodzinnym.
I dzisiaj, mimo, że  nadal gniecie się okropnie, jest miły i mięciutki. 
Jak przejadę po nim ręką, 
przenoszę się w magiczny świat
dziecięcych i młodzieńczych wspomnień.


Tak,  ja  pstrykam  zdjęcia  a robota morskiego swetrzycha leży odłogiem:)
I pewnie długo poleży, bo kończę...a końca nie widać;)... duży projekt.


Serduszko z zamyślonym amorkiem dostałam 
od syna na Dzień Matki,
ale zapomniałam o tym napisać;)
Podobnie się czasem, jak widzicie, zamyślam....:)

Dobrego wieczoru lipcowego Wam życzę:)

wtorek, 16 lipca 2013

"Czy mnie jeszcze pamiętasz?" ...:)

Napisała do mnie nagle Agnieszka z Fotosister,
dla której, do sesji foto robiłam ten oto szydełkowy kocyk:) już dawno temu.
Posłała mi  dwa,  bardzo słodkie zdjęcia, więc się z Wami dzielę;)


Tradycyjnie już narzutka jest na lewej stronie;)) co mnie zawsze rozbawia:)

Czasem  w necie spotykam szydełkowe wytwory prezentowane właśnie na lewej stronie.
Po czym można poznać prawą stronę, zapytacie pewnie?
To proste, wystarczy popatrzeć na brzeg serwetki czy innej szydełkowej pracy. 
Widoczny tam łańcuszek w kształcie podobnym do warkocza:)
to właśnie prawa strona.
Tu przykładowe zdjęcie:)


To ja wracam do łańcuszków, słupków i włóczek:)


sobota, 13 lipca 2013

Szary pled szydełkowy, rozetkowy czyli "Heaven and Earth" - odsłona druga:)

Pamiętacie jak robiłam  ten  pled?:)
Długo to trwało, oj długo,
ale
obiecałam Wam również zdjęcia już z pięknego wnętrza, gdzie zamieszka.
Oto tylko  jedno z nich. 
Na więcej zapraszam do bloga
Ohhh, Deer!:)



Naczytałam się na swój temat miłych słów, aż jestem troszkę zażenowana;)
Pozdrawiam serdecznie Justynkę i dziękuję za cudowne zdjęcia i tekst.

Jestem pod urokiem Jej bloga, wszystko tam ma swoje miejsce, jest
przestrzeń i harmonia.
Obserwuję go od dawna, Wam też polecam:)
Niebawem ukażą się na nim zdjęcia całej narzuty, bo jak to Justynka określiła- 
"dziewczyny się wręcz domagają:))"

Tymczasem ja zmykam, do nie wiem kiedy:))

PS. Karolinę, która do mnie pisze w spr. tej narzuty, proszę o przesłanie maila z innego adresu, ten jest nieczytelny dla mojej poczty mailowej.

czwartek, 11 lipca 2013

O tym jak poduszka jest serwetką ...czyli moje szydełko w Waszych domach:)

Uwielbiam dostawać  takie zdjęcia, gdzie widzę, 
jak Wasze pomysły a moje prace ręczne:)) przynoszą
ciekawe efekty.


Często piszecie mi w mailach, że spełniłam Wasze marzenia,
dziękuję- to bardzo...bardzo miłe:)
Dziś poduszka i serducha , które widziałyście u mnie na blogu wcześniej- już w domu Iwonki:)
Chwilowo tylko poduszka pełni rolę serwety:)), 
mam nowe zadanie: wydziergać kilka mniejszych, wrzosowych serweteczek.


Nie wiem, jak to się dzieje, ale sama wybierałam odcienie wrzosu,
a jednak pasują kolorystycznie do całości, której wcześniej nie widziałam:).




Bardzo lubię Wasze aranżacje domowe, wkrótce będzie post o szarej narzucie:)

Dziś buziaki tylko posyłam:)

wtorek, 9 lipca 2013

Bawełniane wprawki cd:)

...czyli, albo przód poduszki, albo boki wałka lub też podkładki pod talerzyki:)
Już dawno miałam ochotę na taki prosty, ale jednak patchwork:) 



Powiem też, że są te elementy do wzięcia od zaraz 
i wg Waszego "widzimisię" dorobię tył poduszki, bok wałka lub inne muszelki:))

Mało mnie ostatnio w necie, a to za sprawą śmigania szydełkiem
w realu,
jeszcze trochę takiego kieratu.

Ponadto mam dziś szampański humor, bo kończę całe 11 lat, 
a to za sprawą sumy liczb, wcale nie okrągłej rocznicy:).
Numerologicznie również jestem 11, więc wszystko idzie dobrym torem.
Od córki, która jest daleko, dostałam cudownego maila z laurką;)
a od syna herbacianą, piękną różę:)

Buziaki Wam posyłam
i
do miłego, następnego, kolorowego wpisu szydełkowego::)

niedziela, 7 lipca 2013

Bawełniana, szydełkowa opaska dla dziewczynki:)... i szukamy rodziny adopcyjnej dla kociaków;)

Opaska dla maleńkiej, dwumiesięcznej dziewczynki.

Włóczka to bawełna merceryzowana, perłowa, w trzech odcieniach.
Pomysł to  inwencja twócza, 
przyszyłam każdy kwiatek osobno i ozdobiłam różowym,
perłowym koralikiem i jetami. 

Zdjęcia dostałam dzięki uprzejmości Iwonki, bo sama mam problem z aparatem.

Zanim ukończę duuuużą powierzchnię szydełkową;))
będę pisać króciutkie posty z zaległymi pracami.

Dobrego, słonecznego tygodnia Wam życzę;))

PS.
Właśnie otrzymałam prośbę o pomoc
w znalezieniu domu dla uratowanych,
dwóch maleńkich kociątek.

Tak wyglądały maleństwa zaraz po znalezieniu na budowie:


A tak wyglądają teraz:


Kociątka mieszkają na razie w domu tymczasowym we Wrocławiu,
nazywają się roboczo- Józio (szary) i Feluś (czarny).
Są zdrowe i otoczone opieką weterynaryjną.
Bardzo proszę o pomoc, powiadomcie znajomych, można nawet dać zdjęcia na bloga.
Kociaki- słodziaki czekają;)

Kontakt w sprawie kociątek:
iwpom@interia.pl

wtorek, 2 lipca 2013

Kilka łapek mam:)... czyli rozważania o wartościach:)

Szydełkowe, bawełniane łapki do naczyń - oryginalne i retro.

Nie, nie robiłam ich:)), ale mam do nich słabość, jak i większość blogerek:)
Tu pokazuję te, które wiszą  w mojej kuchni, ponieważ lubię je wszystkie ,
to w moim misz-maszowym stylu ...sobie wiszą:))...

Marynarską kupiłam na naszych blogowych targach,
dwie: róż i zieleń dostałam od przyjaciółki razem z kubeczkiem w wisienki- bardzo retro:)).
Ciągle zanudzałam ją tym, co modne w blogowym świecie i co jest skarbem- jak np ten prawdziwy, emaliowany kubek z lat 60-tych:)), więc skarb mam w domu i ja, oprócz przyjaźni, oczywiście;).


To ulubiony kubek mojego syna, mieści pół litra herbatki.


Serduszka , limonkę i wzorki kupiłam w SH - bo nie mogłam im się oprzeć.

I to tyle w klimatach kuchennych, bawełnianych i eko-retro:)