Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Bardzo duży, czekoladowy pled - narzuta szydełkowa:)

Już  jestem na finiszu, zdjęcia na gorąco, bo skoro jutro ma padać,
to znów kolory by nie wyszły realne.




Wprawne oko dostrzeże, że jeszcze zostały mi brązowe nitki do wszycia- 
ponad 200:) ale to już pikuś:)
Jest ogromny, nie mieści mi się w kadrze, ani na tratwie:).


Robiłam go z przerwami bardzo długo, nie pytajcie ile czasu:) 
bo nie wiem, nie notowałam dokładnie,
ale sporo wiosny i prawie całe lato...
Dane techniczne: 
Kolory; ecru, niebieski, granat, turkus, oliwka, brąz.

Waga; 2,60 kg.
Wymiary: 200 x 220 cm.
Kwadraty: 168 szt (16 x 16 cm)

Już kolejny raz robię z tej włóczki ,  mieszanki wełny, akrylu i bardzo polecam:)


 Końcówkę lata widzę już w innych barwach:)


sobota, 24 sierpnia 2013

Już się nie mogę doczekać:)

Kiedy niebawem zacznę dla przyjemności i  swojej córki robić sweterek 
na drutach:)
z tych i nie tylko tych...włóczek.



Jak widzicie, zaczęłam jeszcze w wielkie upały:)
dół z bawełny, ale okazało się, 
że mają być tylko paseczki, więc ten chyba do prucia.


Ponadto zrobiłam bardzo dawno temu chustę na szydełku z tego delikatnego łososia, 
ale jakoś nie widzi mi się, więc dodam do sweterka.


Piszę jedynie takie wzmianki , bez gotowych prac, 
bo w mailach i nie tylko pytacie,
co u mnie?

Dobrych, słonecznych i cieplutkich  ostatnich
dni sierpniowych
tego lata Wam życzę;)

wtorek, 20 sierpnia 2013

Zaproszenie do współpracy:)

Powstało nowe miejsce w sieci, blog:


Serdecznie zapraszam w imieniu zwierząt maści różnej:)
Rękodzielniczki  i Artystki
oraz
Osoby o Dobrych Sercach
które mogą podarować swoje dzieła, 
drobne przedmioty własnej produkcji  oraz  przedmioty vintage,  
na cel utrzymania zwierząt w
Fundacji Dom Tymianka. 
Szczegóły tu:) - klik .


czwartek, 15 sierpnia 2013

Morska sukienka na drutach, co była swetrem...czyli będę pruć ;))

W oczekiwaniu na włóczkę do szydełka ,
oraz w chwilach wielkiej chandry, 
dziergałam po nocach swetrzycho- chyba z miesiąc temu:)


Miał być  z tego letni sweterek melanżowy...a wyszło
katowickie rondo:)
na cztery pory roku:))


Czemu będę pruć , już po raz trzeci, jak nie czwarty...
górę, czyli karczek i pół swetra? :)) 
Ano:
-bo rękawki po dołączeniu do karczku wyszły za długie.....
-bo i sama sukienka była już mi za długa.....
-a teraz...bo mi się moje osobiste gubienie oczek w karczku nie podoba. 
Robię to po raz pierwszy, metodą prób i błędów....:))
Wiem, że mogłam gubić  pod pachą po skosie, ale
...no właśnie, chciałam okragły, fajny ,  nie kanciasty
dekolt:))
No wiec, będę sobie dziergać  na nowo i pruć , 
jak tylko  skończę narzutę...już , już niedługo:))!!!
Każdy kawałek sukienki jest inny i tak sobie wymyśliłam, nie z braku włóczki.
Mam taką duszę cygańską i już:))


Mam w głowie i już nawet w worku przygotowaną inna wersję kolorystyczną.
Dla mojej córki o karnacji mulatki:))
Bawełna, delikatniejsza i lżejsza, oraz moherek i melanże w odcieniach łososia, na sweterek.
Ale najpierw muszę się nauczyć  robić  ten karczek poprawnie;))

A na dokładkę dzisiejsze zdjęcie ;
"Śpiąca Królewna  na ziarnku grochu":),
czyli Sarenka, towarzyszka mojego dziergania;))


Do miłego mili moi:)

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Nocne prace postępują...czyli turkusowo mi;))

Jak widzicie, nawet w upały koszmarne,
wieczorem a raczej nocami: 
kawka, radio (nie mam tv od miesiąca prawie...),
szydełko




Przy siedzącym trybie życia, niestety nogi na poduszce
to super wynalazek:)), 
mniej puchną. 

Dziś córka pstryknęła zdjęcie "mojego warsztatu":))


Tak , stąd do Was piszę, tu pracuję  i tu śpię-
czyli wspomniana  kiedyś przeze mnie "tratwa":)) 
Widać też tylko mały wycinek prac rozpoczętych, aktualnych 
ale są i priorytety, tak :))?

Często pytacie mnie w mailach o te poduszki;
nie, nie haftowałam, mam je bardzo długo-
prawie wszystko na zdjęciu to SH:)

I tak mi sierpień ucieka za sierpniem...

sobota, 10 sierpnia 2013

Wytwór mojej wyobraźni i rąk:))

Ostatnio piszę dla Was posty,  a nic nowego nie pokazuję, 
bo jestem jak wiecie zaszydłowana, w brązowej narzucie:)
I dziś wpadły mi w ręce kolejne,  niespokojne moje prace,  z nieskończoności:)
Jeszcze zimą chyba....zrobiłam te kwiaty.


Melanże moherkowe, gładkie , akryl cieniowany, wełna z akrylem, 
no słowem misz- masz w moim stylu. 
Oczywiście potem coś pilnego zajęło moją uwagę i kwiaty zostały "leżeć odłogiem", 
ale nie zwiędły, jak widać ;)).
Będzie szal, albo chusta, jeszcze nie wiem:))


Uwielbiam dziergać te japońskie kwiaty, malować sobie włóczką, jak pędzlem,
a jednak nie całkiem pewna efektu końcowego,
bo to zależy już od układu kolorów we włóczkach:))


Pozdrawiam Was już z głosem:)) nieco smarkata, 
ale zdecydowanie z
lepszym nastrojem:) 

I  takiegoż Wam życzę;))

wtorek, 6 sierpnia 2013

Komunikacja w upale, czyli jak kot do kota:)

Sierpień, upał, dzwoni kotek do koteczki Laleczki:)
leżąc na desce do prasowania,
na wprost okna kuchennego, gdzie Luśka się wygrzewa:)

"Śpisz?- ja ledwo żyję...:( "


"Śpię..."


"A ja mam chyba chłodniej pod kafelkami, a u Ciebie jak? "


"Śpię!"


"Oj tam, oj tam, pogadałabyś....:)" - mówi kotek

"No nie widzisz, że śpię i mam wszystko w nosie, a raczej w ogonie? !


Wieczorem wstanę, zrobi się chłodniej, pogadamy przy misce:)
No to śpię..."


Takie oto toczą się rozmowy w mojej upalnej kuchni:) 

Ja nie wydaję głosu wcale, dopadło mnie coś- nie mówię
Nie robię nic, włóczki leżą, czekają, po prostu nie mam siły, padłam jak kawka:(
Ale walczę dzielnie, pomimo braku sił witalnych: już ja się z tym
COSIEM
uporam!

Zwłaszcza, jak sobie człowiek sam zablokował czakrę gardła, ech,:((

Buziaki Wam posyłamy, ja i kociaki:)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Kolaż serwetek...czyli kwiatki, rozetki i inne ananasy:)

Była sobie pewna serwetka, nazwałam ją kwiatek- wielopłatek:)
Spodobała mi się na tyle , by z bawełny jaka była pod ręką szybko zrobić jej duplikat:).
A normalnie serwetek, jak wiecie nie robię.
Ta jest moja, z bawełny ecru;

 a ta, w kolorze kawki z mlekiem,  była wzorem;


W moje  ręce często wpadają  serwetki różnych wzorów i technik. 
Nie mogę się oprzeć delikatnym koronkom, które mają duszę;)
Tworzą ciekawy  kolaż pracy ręcznej, więc by nie przeszły tak bez echa,
często misterne , 
piękne wzory,  dziś kilka z nich:)

Misterne koronki szydełkowe:




Szydełkowe, kawowe:)



Koronka flamandzka:


Misterne szydełkowe, w odcieniu różanym:)


W przeszłości zdarzyło  mi się już złapać za szydełko i powielić troszkę podobny wzór,  
z cienkiej bawełny, 
jak np. kiedyś  tu
ale póki co, uziemiłam się włóczkami:)

Może kiedyś... zrobię po kolei każdą z nich:)
cdn.:)