Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 28 marca 2014

Jak naprawić podartą, dziecięcą kurtkę;)

Ta kurtka ma już chyba z osiem  lat, córka dostała ją od babci.

Jednak już tej samej zimy  rozdarła ją na całej długości,
na siatce ogrodowej. 
Schowała  w kąt szafy, a po pewnym czasie, zapytana,
gdzie ma tą fajną, lekką kurteczkę na śnieg- wyciągnęła wystraszona.
Oj, żal mi się jej wtedy zrobiło bardzo, ale od czego mam głowę? :)
Szybko udziergałam szydełkowe kwiatki z włóczki, przyszyłam,
część  gałązek wyszyłam grubą igłą i po rozdarciu nie bylo śladu.


Na lewej stronie widoczne były  tylko trzy punkciki, 
starałam się szyć  po wierzchu.


Była to ulubiona kurtka córki, baaaardzo długo,
"bo taka inna";)
Niestety czas jej nadszedł, wysłużona trafi do kontenera z odzieżą,
wiadomo, wiosenne porządki by się przydały:) 
Ale jeszcze zdążyłam zrobić  jej fotki, i napisać  ten post.
A nuż komuś  przyda się taka moja rada-
ratunek  na rozdarte ciuszki dziecięce;)


4 komentarze:

  1. Podoba mi się pomysł, fajnie wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak mam z tym naprawianiem - kombinowaniem !!! Sporo tego było, ale Powiem Ci, że dziewczynce coś naprawić to bajka, z chłopcem jest dużo trudniej, a rozdarć więcej !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam i ja to, miałam chłopca, dziś mężczyzna.... a portki dalej się drą...same:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dobrze mieć mamę co naprawi wszystko :)

    OdpowiedzUsuń