Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

niedziela, 30 marca 2014

Marcowe niepokoje...czyli kolejne, zaczęte prace na drutach:)

Pomiedzy szydełkiem, dla uspokojenia wielu kłębiacych się pomysłów w głowie,
zaczynam różne prace na drutach.  


Jeszcze na początku marca, który uciekł nie wiadomo gdzie.... 
wpadł mi w ręce niecały motek cienkiej, melanżowej mieszanki moherku i akrylu.
Troszkę znużyła mnie praca nad swetrem  z koła z różnych włóczek,
(który widzieliście wcześniej),  
więc  postanowiłam podjąć próbę z jednej włóczki, cieniutkiej. 


Ponieważ muszę spruć kawałek
(a już byłam na wysokości otworów na rękawy)
i akurat potrzebne mi były drutki do czegoś innego....
zdjęłam je i w efekcie publikuję dziś na szybko zrobione zdjęcia:)
Na zdjęciu jest ten niecały motek, wyrobiony do końca. 
Ale już znalazłam w domu bardzo podobne włóczki w grubości i kolorze, gładkie, 
więc bez mieszania ani rusz, dopóki nie dokupię nowego motka melanżu;)
Jak widzicie środek zaczęłam zupełnie inaczej niż wszyscy i  tak mi się podoba. 



A aktualnie na drutach mam czapeczkę dla maluszka, 
z szarej, podwójnej nitki, 
w kolorze grafitowej szarości:)

piątek, 28 marca 2014

Jak naprawić podartą, dziecięcą kurtkę;)

Ta kurtka ma już chyba z osiem  lat, córka dostała ją od babci.

Jednak już tej samej zimy  rozdarła ją na całej długości,
na siatce ogrodowej. 
Schowała  w kąt szafy, a po pewnym czasie, zapytana,
gdzie ma tą fajną, lekką kurteczkę na śnieg- wyciągnęła wystraszona.
Oj, żal mi się jej wtedy zrobiło bardzo, ale od czego mam głowę? :)
Szybko udziergałam szydełkowe kwiatki z włóczki, przyszyłam,
część  gałązek wyszyłam grubą igłą i po rozdarciu nie bylo śladu.


Na lewej stronie widoczne były  tylko trzy punkciki, 
starałam się szyć  po wierzchu.


Była to ulubiona kurtka córki, baaaardzo długo,
"bo taka inna";)
Niestety czas jej nadszedł, wysłużona trafi do kontenera z odzieżą,
wiadomo, wiosenne porządki by się przydały:) 
Ale jeszcze zdążyłam zrobić  jej fotki, i napisać  ten post.
A nuż komuś  przyda się taka moja rada-
ratunek  na rozdarte ciuszki dziecięce;)


czwartek, 27 marca 2014

Skandynawskie rękawiczki:)




 Jeszcze zimą ujrzałam te przecudowne rękawiczki wełniane, w moim SH. 
Nie mogłam przejść obojętnie, zakupiłam, mimo, że rękawiczki są sporych rozmiarów, 
jakby na bardzo duże ręce ( męskie?) Wikingów:)


Pani w kasie patrzyła na mnie nieco dziwnie,
gdy  cieszyłam się jak dziecko i przekonywałam Ją, 
że to hicior tej i następnych zim:)



Sama tak pięknie bym nie zrobiła rękawiczek ze wzorami 
skandynawskimi,
wrabianymi, ale teraz, gdy mam wzór, to kto wie...?





Na razie mam  ten oto, delikatny kocyk na ukończeniu, 
o czym w najbliższym czasie.

wtorek, 18 marca 2014

Narzuta bawełniana dla duuuużej dziewczynki i babuszki:)


Już dość dawno temu zrobiłam narzutę z poduszką ,
dla dzieciątka, które jeszcze się nie narodziło.
Minęło sporo czasu...i napisała do mnie Monika z prośbą o jej powiększenie,
bo łóżeczko już całkiem spore, podobnie jak Jej córeczka;)



Oczywiście zgodziłam się ochoczo...i na tym mój zapał po pewnym czasie się skończył. 
A to z tego powodu, że tło zrobiłam z bawełny Virginia,
która jest "nie do dostania" już w sieci i sklepach-
bo rodzima fabryka nie istnieje.
Sprułam początkowo tylko łączenie narzuty, by wpleść wkoło całkiem nowe kwadraty.
Kombinowałam z podobną w  grubości, białą bawełną, by  jakoś to miało ręce i nogi. 
Był wieczór, wydawało się ok. 
Ale rano, no nie....różnią się odcieniem:(!
trzeba spruć całe tło i zrobić na nowo. 
Mało tego, sprułam, a potem rozdzielałam podwójną nitkę Virginii,
by połączyć ją z jedną, nową, białą. 
Teraz jestem zadowolona.



Narzuta wyszła zupełnie inna, choć podobna;),
 kółeczka jak wiecie robię z tego co mam w domu, są to różne rodzaje bawełny.
Podsumowując, była narzutka z 66 kwadratów, teraz jest ich 112.


Jak dostanę zdjęcia małej, zadowolonej dziewuszki z kocykiem, 
to się na pewno pochwalę:)
Dziś w roli modelek babuszki, ostatnio upolowane,
nadgryzione zębem czasu i historii. 


Może nie jest to dziś najszczęśliwszy symbol radości, 
ale przecież nie wolno myśleć samymi stereotypami.


czwartek, 13 marca 2014

Kwiaty bawełniane kwitną wiosną ;) cd

U mnie nadal bawełna w ruchu:) - do wyboru, do koloru :)
To ciąg dalszy kwiatów
dużych...




i małych ;)





Wiosna też jakoś pomalutku zagląda przez moje okna,
słoneczne, bezchmurne  niebo nad dachami :)


Pod oknem wierzba płacząca już wypuszcza listki:)


Meduza z poprzedniego postu poszła w odstawkę do poczekalni:)-
zaczęłam rękaw i straciłam zapał.
Z tego co czytam u Was na blogach, to po prostu normalna niecierpliwość twórcza:)

Pozdrawiam Was kolorowo i wiosennie:)

Wcale nie słucham prognozy o śniegu i zimnie...
choćby tylko przejściowym.

czwartek, 6 marca 2014

Na okrągło:)

Jakiś czas temu...
i mnie dopadł wirus okrągłego, dużego swetrzycha:))


Więc dziergam z dużą przyjemnością w tzw. "międzyczasie", bez stresu.
Już wiem jakie popełniłam błędy-
przy ocenie wyboru miejsca na rękawki i ich szerokości. 
Ale mam i na to "pomysła", po prostu zwężę ku dołowi. 


Kocięta przypatrują się temu z zaciekawieniem,
dzieci z kolei są  bardzo sceptyczne:(




"Mamo, co to za pancerz ubrałaś?" - usłyszałam przy pierwszej przymiarce.
Dziś były innne pytania;
"Gdzie Ty to ubierzesz?
Naprawdę chcesz w tym żółwiu chodzić, nie żartujesz?"
Dla mnie to jest najpiękniejsza i największa meduza na świecie!

Jej średnica to 120 cm i końca jeszcze nie widać ;))
Cdn.

PS. Zdjęcia średniej jakości, przy sztucznym świetle, 
sorry...ale po prostu musiałam;)

środa, 5 marca 2014

Okrągła poduszka szydełkowa, w kolorze krokusów;)

Połączyłam dwa koła, wszyłam  zatrzaski i oto ona:)
Strona prawa...

 i lewa.


Mam taką zasłonę lnianą, w tych samych kolorach, 
czeka na swój czas w moim oknie:)...
Do zdjęć  pasowała mi dziś idealnie.




Koteczka też przebiegła przez kadr, no bo jak to?...
zdjęcia bez Niej nie są możliwe:)


Do zrobienia poduszki użyłam oprócz zwykłego, akrylu dla dzieci,
co nadało miękkości całej poduszce.
Niestety nie posiadam takiego wkładu, o wymiarch 45 cm,
tylko nieco mniejszy, więc zdjęcia uznaję za "jako takie";))

Liczę na Waszą bogatą  wyobraźnię,:)

sobota, 1 marca 2014

Kwitną bawełniane, wiosenne kwiatki:)

Pomalutku dziergam kwiatuszki,
nawet próbuję bez schematu tworzyć listeczki, koniczynki itp. 




Pomimo wiejącego wiatru historii (oby nie wichrów wojny...),
staram się uspokoić robótkami ręce, ale nie jest to łatwe.
Od dawna, na bieżąco śledzę  niepokojące wiadomości ze wschodu.
Miejmy nadzieję na spokojną wiosnę.