Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Szydełkowy pokrowiec na taboret:)

Do kompletu morskich łapek zrobiłam szybko pokrowiec na taboret.
Ściągany na sznureczek z boku, można go dowolnie dopasować.


Niestety, nie posiadam takiego taboretu jak Ela;),
więc to tylko prowizorka na wieczku od pudełka i taborecie kuchennym, okrągłym:)


Na taboret o wymiarach 30 x 30 cm zużyłam ok. 15 dkg włóczki.

Do kompletu dorobiłam czwartą łapkę,
bo te turkusowo- łososiowe jednak zostają u mnie;)


I tak minął mi czerwiec bawełniany, na blogu:)
W następnym poście też będzie o bawełnie, ale w zupełnie innym kolorze:)


Słonka Wam życzę, u mnie ściana deszczu dziś była:)...

sobota, 28 czerwca 2014

3 morskie, bawełniane, szydełkowe łapki:)

Drugi komplet szydełkowych łapek wymyśliłam prosty, stonowany,
w kliamcie morskiej plaży:)
I te przypadły bardziej do gustu Eli:)



Dodatkowo do kompletu  jeszcze kończę coś:),
nieco większego, szydełkowego:)


Do sesji tym razem pozowały moje szklane rybki- uwielbiam je, !:)
Są ciężkie, delikatnie  przezroczyste szkło z bąbelkami i plamkami farby, 
zatopionymi w środku.
Po prostu jedyne takie:)


A żeby nie było, że tylko szydełkuję,
pokażę Wam torcik dla  mojej córeńki.
W środę miała urodzinki.
Zdjęcia zrobione w środku nocy,
bo akurat wtedy śpiewałyśmy sto lat :)


Wiem, nie ma zbytnio wyglądu ten tort,
ale za to jest  prawdziwy biszkopt, 
śmietana i owoce,  
czyli zero chemii:) a smakował super!


wtorek, 24 czerwca 2014

Bawełniane, radosne łapki do naczyń:)


Od dawna nosiłam się z zamiaram zrobienia  łapek szydełkowych z bawełny. 
Ale zawsze coś stało na przeszkodzie.

Jednak wczoraj, na prośbę mojej nadmorskiej Eli:)
szybko udziergałam takie oto, dwie wesołe sztuki.

Są większe niż normalnie, aby nie parzyć rąk.
Kolory wybrałam dowolnie, tak,
by rozweselić białe (chyba) szafki kuchenne.


Już nie raz przekonałam się o tym, że ..."podobne przyciąga podobne":)

Mam w domu taki mały mlecznik norweski
oraz zupełnie polskie, stareńkie, turkusowe szklanki:)
Prawda, że pasują idealnie? :)


Jeśli chcecie w swojej kuchni podobne łapki do naczyń- piszcie:) -
to chyba będzie moja nowa pasja;)

niedziela, 22 czerwca 2014

Przód bawełnianej poduszki- szarości i róże:)



Chwilowo odłożyłam kolorowe,  bawełniane kwadraciki,
z powodu braku drugiego koloru tła;)

W poszukiwaniu bawełny w takiej ilości,
by starczyło na spory kocyk:)
zanurkowałam w moje zapasy i co znalazłam?


Ano tak:), 9 kwadratów szydełkowych,
które zapomniane czekały cierpliwie i cichutko ...:) 


Połączyłam je szybko szarą   bawełną   i już :)
Powstał  przód poduszki ,
noszę  się  z zamiarem przyszycia tyłu z tkaniny,
lub jeśli znajdę  kłębuszki tej bawełny,
zrobię  tył  szydełkowy:)

Jeśli Wam się  podoba sam przód-
również  jest dostępny "od ręki":)

piątek, 20 czerwca 2014

Kwadraty bawełniane:)





Wczoraj miałam ich tylko osiem, dziś jest o wiele więcej.



Jeszcze nia mam konkretnego planu co do nich,
poduszka, mały kocyk? 

Dobrego tygodnia Wam życzę:)

czwartek, 19 czerwca 2014

Pastelowa, okrągła, letnia poduszka szydełkowa;)


Tę poduszkę zrobiłam pod wpływem słonka;)



Robiło się ją bardzo przyjemnie, choć i prułam troszkę tył, 
by wpasować kwiat afrykański w koło:)


Zapinana na zatrzaski, wkoło dorobiłam muszelki i już;)
Jak widzicie, pomimo, że taka zupełnie inna, pasuje
do moich domowych poduszek kwiatowych:) 
Sarenka zachęcona Waszymi głaskami...
(a jakże, przekazałam, przytuliłam i wytarmosiłam:))
i tym razem grzecznie przysiadła w kąciku:)


Dane techniczne;
- włóczka; Mandarin classic - egipska bawełna merceryzowana, produkcja norweska
Tuva- bawełna z akrylem, produkcja norweska
- waga; 20 dkg
- średnica; 40 cm, plus muszelki:)

Poduszka szydełkowa nie posiada jeszcze właściciela:)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Lato, lato...:) ...czyli ...My Summer Time:)

Kalendarzowe nadchodzi wielkimi krokami, a za oknem, 
można by powiedzieć, już przyszło wcześniej tego roku.
Uwielbiam, bo to mój czas- urodziłam się w środku lata:)
A zatem, kolory, moje i córki ulubione:))
...oprócz paru innych, na inne pory roku.


A tak serio,
gdy dopadły nas upały, zapragnęłam popracować z bawełną:) 
I cóż zrobić, gdy w duszy sama niecierpliwość, 
jakiś niepokój twórczy,  a w domu 
uzbierany w różnych miejscach,  spory koszyk bawełny? 


Koszyk do mojego roweru oczywiście,
od jakiegoś czasu zmienia tylko zawartość, 
a rower stoi nieużywany:(.
Zrobiłam na szybko kwiatuszki afrykańskie na szydełku. 


Lakiery pastelowe są u nas z córką w ciągłym użyciu, 
podobnie jak bransoletki:)) 


To bardzo fajnie mieć dorosłą córkę i podobny gust:)
Z kwiatuszków pewnie zrobię poduchę-
kto chętny? :)
A już roją się w głowie dwa pomysły,  na pracę na drutach z tej bawełny.

Kolorowego tygodnia, niezmiennie Wam życzę i dzięki,
że zaglądacie!:)

niedziela, 15 czerwca 2014

2 poduszki szydełkowe, spokojne, w brązach i beżach:)

Wreszcie udało mi się zrobić zdjęcia,
poduszki czekały na to kilka dni. 



Jak widzicie, obie mają różne strony, również i tył poduszek jest inny.
Różnią się też wymiarami; mniejsza ma 36 x 36 cm, większa 40 x 40 cm.


Sarenka wpasowała się kolorystycznie,
uwielbia być w centrum zainteresowania:)

Dziś u mnie była tęcza i to nawet dwukrotnie;))
Zdjęcie pierwszej, ogomnej zrobiła córka,
jednak moj komp nie jest kompatybilny z jej aparatem:(


Ja uwieczniłam  tę drugą, mniejszą:)



Dobrego, radosnego i słonecznego  tygodnia
Wam życzę;)

niedziela, 8 czerwca 2014

Skarpetki z warkoczami- duże i małe:)

Gdy kończyłam te szare skarpetki,
zupełnie "ad hoc" zapragnęłam wydziergać  czerwone:)


Padło na mniejszy rozmiar, 
nawet znalazła się mała stopka- 16 cm:) do obdarowania. 
Warkocz zrobiłam jedynie z przodu.
Można je swobodnie wywinąć .

Te melanżowe skarpetki, również dziecinne,
zakupiłam jakiś czas temu w SH, w celu pozyskania fajnej włóczki. 
Ale gdy wyprałam je w szamponie, wełna nabrała lekkości, blasku i miękkości.
Szkoda mi ich pruć, więc zostaną dla potomnych. 


I wreszcie przyszła pora na prezentację skarpetek dorosłych,
szarych:) czyli część  2.


Z przestrzennym warkoczem, 
wyszły takie rustykalne.




Wełna jest mięciutka ale dość  gruba, 
więc ściągacz zrobiłam na drutach cieńszych, 
chyba nr 3, reszta na grubszych. 

Chwilowo mam wolne "moce przerobowe"
więc jeśli ktoś zapragnie mieć  moją dzianinkę - 
chętnie spełnię marzenie;)

środa, 4 czerwca 2014

Szare, wełniane skarpetki:) cz.1

Jak wiecie już z postu o bawełnianym sweterku, 
"naumiałam" się nowego warkocza na drutach.
Spróbowałam go użyć  do zrobienia skarpetki.





W tym celu potrzebne jest:
- ok. 10 dkg  miękkiej, grubszej wełenki skarpetkowej- czyli z dodatkiem,
by się szybko nie przetarły
- 5 drutków
- i jeszcze ciekawa pracy  koteczka:))


Na dokładkę zdjęcie z przymrużeniem oka;
"Czemu ta różyczka nie pachnie?"... myśli moja Luśka;)


cdn: )