Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 4 listopada 2016

To jeszcze nie koniec koloru- o tym jak powstaje golfik:)


Do alpejskiego swetra dorabiam golfik-
czyli powstanie druga wersja "Jeziora", z nakładaną górą.


To już chyba czwarta wersja prostego  w robocie plastronu.
Najpierw zrobiłam golf za szeroki, bo starałam się żeby przeszła swobodnie głowa:)
Sprułam.
Potem coś mi nie pasowało   we wzorze- chciałam by golf był ściągaczowy, 
ale nie taki oczywisty, nudny ...
Sprułam.


Trzecia wersja, to ta na zdjęciach- przy brzegu dałam ładną, grubą wełnę turkusową. 
Ale  sobie pomyślałam, że jak Monika zechce nosić np. nie wywinięty, jak przyjdą mrozy:)
to ją będzie gryzła w szyję:(
Sprułam:)


Znalazlam motek turkusowej, miękkiej,
i powstało wreszcie to:)

Rozłożyłam na dwa druty, bo ramionka już szersze nie będą.

Dorobię do tego trochę koloru na tyle oraz przodzie 
i jeszcze dodam niespodziankę w stylu
boho:)
 A być może uruchomię mini produkcję kolorowych golfików,
takich "pod" i "na" kurtkę;))


Zdjęcia niestety przy świetle z żarówki, w realu wiecie
jak wyglądają te włóczki:) -
z poprzedniego posta.

Nie dajmy się szarościom!:)
A propos szarego, właśnie sobie kilka dni temu nabrałam na druty 
szarą alpakę i srebrne cekiny na sweterek, dla mnie;)))

I dziergam sobie  pomalutku, pomiędzy jedną robótką a drugą, 
kiedy głowa potrzebuje odpocząć.



3 komentarze:

  1. Ta alpaka zapowiada się bardzo fajnie, a golf ma świetne kolorki, pozdrawiam K:)

    OdpowiedzUsuń