W grudniu, na szybko,
zrobiłam ten niespodziewany dla mnie sweterek.
Córka skarżyła się, że marznie na emigracji,
a na sweter, wiadomo, alpaka najlepsza:)
Pomieszałam zatem wełnianą przędzę z delikatnie srebrną nitką,
do tego dołączyłam przędzę merino,
a na całości, jako główna nitka alpaka z Dropsa.
Zrobiłam z tego, co miałam w domu,
dlatego pasy są nieprzewidywalnej szerokości.
Lalka nie schodziła mi z kolan;)
W realu o niebo ładniejszy, ale niestety szarość grudniowa
za oknem nie pozwoliła na lepsze zdjęcia.
Sweterek jest lekki, ale bardzo ciepły.




























