Zupełnie logicznym wydaje się fakt, że przy ogromnych upałach szukamy chłodu i cienia.
Zawsze jestem "za...a nawet przeciw" :), by słuchać swojego głosu wewnętrznego, czy to przy wyborze jedzenia, ubrania itp:)
Najczęściej wybieramy w sklepie te produkty, których pierwiastków nam w organiźmie brakuje:)
bo przecież jemy również oczami:))
A skoro do lazuru mórz południowych mam daleko, jakoś latem, mimochodem wybieram chłodzący turkus.
Taką nieco naiwną biżuterię zrobiłam sobie już dawno, ale są tam i kryształki górskie i prawdziwe turkusiki.
W związku z tym upałem:), zupełnie nieracjonalnie.....weszła w moje posiadanie cieniowana włóczka turkusowa, Himalaya Padisah.....która nie tylko zawojowała mnie ale i moje drutki:)
Wcześniej dwa razy odkładałam ją na półkę w pasmanterii, że przecież mam tyle włóczek w domu i naprawdę jest co robic:) a z kaską wiadomo...
Uwierzcie mi na słowo, nie dało się, nie dało:))
Córka kupiła mi kłębuszek na dokończenie "kociego ogona"z porzedniego postu, (który skończyłam, a jakże!:) a nawet zaczęłam czapkę do niego dorabiać na szydełku i znów brakło włóczki:((
i ten cudowny turkus, mój:)
Bo wiecie, jedne z nas poprawiają sobie humor butami, szmatkami, kosmetykami, ja czasem czekoladą i włoczką! Najlepiej miękką i wielokolorową:))
I na koniec chwilka miłego uśmiechu;
Wchodząc do domu z włóczką , moja córeńka od progu opowiada mi tak:
Wiesz Mamo, wchodzę, a Pani od drzwi mi mówi...
-No nie wyparłaby się Pani Mamy:)).... poza tym poznałam Panią po psie:))
Buziaki spod wentylatora Wam posyłam:)
PS.
- kolczyki kupione ok 5 lat temu- 4 zł
- koraliki- hand made własny z tego co miałam w domu, już noszę jakieś 5 lat:))
- bluzeczka turkusowa, bawełna haftowana- ok 1,50 zł SH:)
- tunika z cekinami i chusta z koronką- podarowane od rodzinki:)
- buty - kupione rok temu w sklepie Strefa Niskich Cen- 29,90 :)