Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nieskończoność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nieskończoność. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 lipca 2020

A tymczasem... szydełkowe mandale:)



Chwila przerwy od narzuty, 
zaowocowała pomysłem na wykończenie ufok-ów:)


Tak, tak, mam ich wiele...
między innymi Te mandale nie doczekały się drugich stron.

Dobrze, że mam bloga, to widzę jak płynie szybko czas....
Zrobione w 2013 roku?! 
Nie do wiary:)

Pierwotny zamysł był aby wykorzystać je jako poduszki. 



To złapałam dwa dni temu za szydełko
 i za najbliżej leżącą włóczkę:) 



Nie mam już tamtych kolorów, 
pomyślałam, zrobię zielono- morskie:)



I tak oto się rozpędziłam, że robię już czwarte koło:) 

Cdn...🌿🌸🌿

czwartek, 23 sierpnia 2018

Cieniowana chusta z merino;) ....w trakcie pracy:)


Sama sobie namieszałam kolory, z cienkiej przędzy merino,  
plus jedna,  cieniutka, kremowa niteczka akrylu i wełny:) 



Byłam ograniczona tylko kilkoma kolorami, 
ale to jeszcze nie koniec;)


Strach pomyśleć co by było, 
gdybym dysponowała wszystkimi kolorami:)) 

A serio, robię te chustę niespiesznie,
aktualnie odłożona, bo robię kolorowy kardigan- płaszczyk;)

Chusta być może będzie dla mojej ukochanej modelki:) 


Znacie to powiedzenie; 
"Dzieci są szczęśliwe, kiedy Mama jest szczęśliwa"...?


...Na odwrót też to działa:))

niedziela, 27 maja 2018

Jeszcze majowo i nadal robótkowo:))







Mam rozpoczętych kilka robótek, 
ale głównie robię sweterek piórkowy w kolorze fuksji:)) 




Cieniutkie,  skarpetkowe włóczki połączyłam 
z czarną i pomarańczową wełną 100% łotewską. 

Zrobiłam też początek skarpetek zielonych- szalonych..:) 
by mieć robótkę malutką na wynos...


 

Ale gdzie ja wychodzę? ...no jakoś mało:))

Ponadto, kiedy kupiłam sobie nawijarkę(staruszkę ale jest) 
namieszałm taki melanż i też musiałam spróbować.






Moja Lalisia nie odstępuje mnie,
jest najlepszą  aktorką  drugiego planu:))








A te moherki z alpaką i jedwabiem 
czekają na moje wolne ręce;))




piątek, 15 grudnia 2017

Kiedyś, czyli wrzosowa chusta w wachlarze:)




Przy okazji porządków zupełnie nieświątecznych , 
znalazłam takie wykopalisko:) 


Nieskończona chusta z wełenek, cieniowanych mieszanek, melanży, 
moherku oraz nawet pojawia się metaliczna złota i srebrna niteczka:) 


Jak uwolnię trochę ręce, to ją skończę
 i wówczas zaprezentuję na blogu:)


Widzicie ten nos Sary? 
Bez modelki ani rusz;)


A kwiaty też zdezorientowane, kwitną, 
bo nie wiedzą, czy to jesień, czy zima...
a może wiosna? :))

piątek, 11 marca 2016

Różowy, cekinowy sweterek; wersja pierwsza:)


Zanim go spruję, prawie w całości...
postanowiłam Wam go jednak pokazać.


Jest właściwie skończony, pozostało jedynie wszycie nitek.
Robiłam go od dołu, na okrągłych drutach.
Nauczona doświadczeniem z poprzednim swetrem dla mojej córki, 
który wyszedł 
"za długi i za szeroki nieco...:)" 
postanowiłam "wytaliować" ten aktualny.


Zgubiłam więc równomiernie kilka oczek, 
od wysokości bioder, do pasa.
Potem już nic nie nie dodawałam, ani nie gubiłam.
Dołączyłam rękawy (zrobione również na okrągło) 
i po raz pierwszy w życiu,
 zaczęłam gubić oczka w biuście i karczku za pomocą raglanu.


Wkoło szyi jest malutki dekolt.


Córka przymierzyła, wydawał mi się idealny, ale dostało mi się , a jakże;)
"Mamo! czemu jestem w nim taka gruba?"
Ja tego nie widziałam, sweterek leży idealnie, przylega ładnie do ciała.
Ale skoro tak, ustaliłyśmy, że spruję do bioder.


Nie będę nic gubić, tylko zrobię prosto do góry, oraz większy dekolt.
Na szczęście rękawki są dobre.
Ponadto już prułam raz  prawie cały karczek, 
bo mi się dekolt, zakończenie inne warkocza 
oraz  moje gubienie oczek nie podobało.


Szkoda mi trochę tej żmudnej pracy, bo jak pisałam już kiedyś,
 niteczka cieniutka, połączona z dosłownie pajęczą:) nicią kremową. 
Do tego cekiny, które staram się aby były na prawej stronie w większości.


Teraz na drutach mam aktualnie kolejny kardigan, 
więc moja, osobista passa na druty trwa:)


Tu  kawałek morskiego swetrzycha i mój wierny, 
nocny towarzysz 
Kocio:)


oraz Lusia:) 
jako pokojowa maskotka.