Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rękawiczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rękawiczki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2020

Wełniane, żakardowe rękawiczki z serduszkami;)



W listopadzie zupełnie zapomniałam opublikować 
te rękawiczki dla Krysi.


Z powodu braku kremowej wełny, 
kciuki wykończyłam czerwoną.


Projekt z serduszkami całkowicie mój, 
jedynie wzór gwiazdek inspirowany skandynawskimi rękawicami, 


Trzy moje wzory grubych rękawiczek.


 Lewe strony- każda inna.


Tu w przybliżeniu - kremowe rękawice to żakard, 
a czerwone haft;)


Dla porównania, ta sama liczba oczek i rzędów, 
jedynie kremowa wełna grubsza , 
a jaka różnica w długości.


Tu już u Krysi, pierwsza przymiarka;)



A tu moje rękawice w plenerze;)


A tu dostałam zdjęcia 2 par, które zrobiłam dla Moniki;)

Wszystkie rękawice zrobiłam ze 100% wełny owczej, 
 projekty autorskie.

środa, 25 grudnia 2019

Wesołych Świąt;)




Wszystkiego, co dobre, mądre i piękne, 
oraz wiele miłości, 
dla moich wszystkich Czytelników;)



Dostałam te zdjęcia, od Krysi, która kocha wszystkie żywe stworzenia;)
Rękawice, które dla Niej zrobiłam, jak widać w użytku;)

czwartek, 28 listopada 2019

Czerwone, wełniane rękawiczki - gwiazdki;)


Bardzo energetyczna, czerwona wełna patrzyła na mnie z kosza,
no to machnęłam rękawiczki;)


Tym razem nie jest to żakard, a haft na gładkiej dzianinie.


Nie różnią się wiele wizualnie od wzorów wrabianych, 
jedynie ich grubość jest jak w zwykłej dzianinie.


Jednak grzeją  tak  samo- to 100% wełna- norweska.


                                                                                *** 

Jeśli ktoś marzy o takich, zapraszam;)

wtorek, 29 października 2019

Wełniane, żakardowe rękawiczki- gwiazdki;)


Pierwszy  raz w swojej 44- letniej karierze dziewiarskiej;)
robiłam takie rękawiczki, ale na pewno nie ostatni.


Żakardy klasyczne, skandynawskie wracają na świecie do łask,
 co mnie bardzo cieszy.


W latach 70- 80 tych ubiegłego wieku, 
były bardzo popularne.


Zimy wówczas były srogie, 
więc podwójna grubość żakardu była bardzo pożądana.


Tak powstawały;)

Wełna 100% mięciutka,  nie gryzie.


Te pojadą w Alpy;)

sobota, 16 lutego 2019

Szare, wełniane, rustykalne mitenki ;)



Już prawie wiosna,
 ale mitenki mogą się jeszcze przydać:)





Zrobiłam je dla innej Krystyny, 
która dała mi wolność w wyborze koloru i warkocza.



Zrobiłam je z grubszej, zgrzebnej nieco, 
rustykalnej wełny owczej.


Mam taką zachomikowaną jeszcze, 
prawie vintage, ale nadal pachnie owcą:) i trochę gryzie.



Ale to akurat dla zdrowotności.
Nie przepadam za dzierganiem szarości, wolę kolory,
nawet takie na moim oknie;)



Niebo też mam lutowe- hiacyntowe;)




Tu oczywiście moja etatowa modelka,
 wbiegła niezaproszona tym razem;)

czwartek, 27 marca 2014

Skandynawskie rękawiczki:)




 Jeszcze zimą ujrzałam te przecudowne rękawiczki wełniane, w moim SH. 
Nie mogłam przejść obojętnie, zakupiłam, mimo, że rękawiczki są sporych rozmiarów, 
jakby na bardzo duże ręce ( męskie?) Wikingów:)


Pani w kasie patrzyła na mnie nieco dziwnie,
gdy  cieszyłam się jak dziecko i przekonywałam Ją, 
że to hicior tej i następnych zim:)



Sama tak pięknie bym nie zrobiła rękawiczek ze wzorami 
skandynawskimi,
wrabianymi, ale teraz, gdy mam wzór, to kto wie...?





Na razie mam  ten oto, delikatny kocyk na ukończeniu, 
o czym w najbliższym czasie.

niedziela, 5 stycznia 2014

Nowy Rok, rękawiczki, słonko i Sarenka:)

Nowy Rok nadszedł u mnie spokojnie,
podobnie jak i świąteczne dni,  powiedziałabym,
że z duuuużym dystansem do wszystkiego:)
Stąd i moja rzadsza obecność w necie. 
Są sprawy ważniejsze i mniej ważne,
czasem trzeba po prostu pożyć w domu i realu:)

Dziękuję  jednak wszystkim Wam za życzenia i  
za ten wspólnie spędzony kolejny rok,  
w naszym  blogowym świecie:) 
Życzę wszystkim moim obserwatorom, aby ten 
Nowy- 2014 
przyniósł Wam dużo twórczych pomysłów,  
sporo radości oraz  kolorowe,  zdrowe wszystkie dni:)
Reszta, mam nadzieję- sama się ułoży pomyślnie. 



Jeszcze w zeszłym roku zrobiłam na szybko córce rękawiczki-
do czapki w komplecie. 
Brakło mi wełenki brązowej, więc pokombinowałam z kremową i orzechową. 
Jednak w międzyczasie przyszło nam ocieplenie,
córka kupiła sobie nową, lekką czapeczkę,  
więc cały komplet jest właściwie mój i sprawuje się znakomicie:)

A propos ocieplenia aury zimowej-
za moim oknem mam oto takie słoneczne  widoki:)




Dziś robiłam też sesję chuście, którą skończyłam  już sporo czasu temu, 
ale Sarenka od razu wyczuła, że może załapać się  na zdjęcia. 
Jakże mogłam nie ulec takiej milusińskiej? :)



Nawet chętnie podała łapę w zamian za osobistą, psią  sesję;)


Czyli następny post będzie o różanej chuście:)