Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morskie klimaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morskie klimaty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 sierpnia 2017

Płaszcz na drutach "Pacific AQUA":)



Ten długi kardigan z paskiem,
a raczej płaszcz miał już dwie odsłony:)


Tu i tu:)


Jednak tym razem udało mi się namówić kilka dni temu, 
osobistą modelkę, pomimo upalnej pogody....:)


Sweter jest zrobiony w jednym kawałku,
jednak nadal ma niewszyte nitki..


Nadal nad nimi dumam, jak lepiej;)) z...czy bez....?
Nitki są na razie na lewej stronie:))


Płaszcz ma rozmiar uniwersalny: od S do L, a nawet XL.
W pasie wiązany szerokim paskiem.


Przewaga tu owczej wełny, ręcznie farbowanej i sporo moheru.
Dlatego cały waży jedynie 90 dkg.


Jest niesamowicei lekki, miękki i ciepły,
można go nosić przez 3 pory roku:))


Na razie nie ma właścicielki:))


Będą powstawały inne wersje kolorystyczne;))

sobota, 8 lipca 2017

Szal-eństwo mórz czyli "Crazy sea"



Taki sobie "crazy" wyobraziłam ten szal, 
kiedy tylko się dowiedziałam, że mają być połączone turkusy i błękity...
oraz co tam jeszcze we włóczce będzie;)


I tak powstał kolejny big szal- etola, 
w tonacji morskiej.



Ale nie jest to zwykłe morze, to są dwa morza, jedno ciepłe,
egzotyczne, a drugie chłodne i surowego klimatu.


Inspirację można znaleźć jak wiecie wszędzie.



Ja znalazłam na tym zdjęciu:) 


Zdjęcie pochodzi z tej strony.



To Zatoka Alaska:) gdzie spotykają się dwa morza,
a ich wody  nie mieszają ze sobą.



U mnie nie jest tak jak w realu:)


W szalu przenika chłodny błękit a nawet granat fal sztormowych
z delikatnie muskanymi wiatrem wodami w odcieniu turkusu.



Widać czyściutki piasek plaż, morską pianę a nawet rybki i muszelki:)


A już tak całkiem serio, turkusu w tym szalu jest więcej, 
jednak nie wychodzi on na zdjęciu.


Więcej w nim widać granatu,
i szafiru którego w realu mniej.


Ten szal wyszedł jakoś ciut większy niż poprzedni.


Dane techniczne:
wymiary: 220 cm x 105 cm
waga: 36 dkg
włóczka; mieszanka moheru, akrylu i alpaki

czwartek, 15 sierpnia 2013

Morska sukienka na drutach, co była swetrem...czyli będę pruć ;))

W oczekiwaniu na włóczkę do szydełka ,
oraz w chwilach wielkiej chandry, 
dziergałam po nocach swetrzycho- chyba z miesiąc temu:)


Miał być  z tego letni sweterek melanżowy...a wyszło
katowickie rondo:)
na cztery pory roku:))


Czemu będę pruć , już po raz trzeci, jak nie czwarty...
górę, czyli karczek i pół swetra? :)) 
Ano:
-bo rękawki po dołączeniu do karczku wyszły za długie.....
-bo i sama sukienka była już mi za długa.....
-a teraz...bo mi się moje osobiste gubienie oczek w karczku nie podoba. 
Robię to po raz pierwszy, metodą prób i błędów....:))
Wiem, że mogłam gubić  pod pachą po skosie, ale
...no właśnie, chciałam okragły, fajny ,  nie kanciasty
dekolt:))
No wiec, będę sobie dziergać  na nowo i pruć , 
jak tylko  skończę narzutę...już , już niedługo:))!!!
Każdy kawałek sukienki jest inny i tak sobie wymyśliłam, nie z braku włóczki.
Mam taką duszę cygańską i już:))


Mam w głowie i już nawet w worku przygotowaną inna wersję kolorystyczną.
Dla mojej córki o karnacji mulatki:))
Bawełna, delikatniejsza i lżejsza, oraz moherek i melanże w odcieniach łososia, na sweterek.
Ale najpierw muszę się nauczyć  robić  ten karczek poprawnie;))

A na dokładkę dzisiejsze zdjęcie ;
"Śpiąca Królewna  na ziarnku grochu":),
czyli Sarenka, towarzyszka mojego dziergania;))


Do miłego mili moi:)

sobota, 20 lipca 2013

Przy sobocie, po robocie;)

...czyli migawki z życia mojego Ciciuka;)
"Jak się nie ma szansy na wakacje pod palmą,
to się leży pod Peperomią:)" - myśli mój kocurek.


Na tym starym (ma jakieś ponad 30 lat) lnianym obrusie,
przy stole kuchennym, właśnie w takie sobotnie popołudnia,
 mama stawiała  domowe ciasto, ja robiłam mocną herbatę, 
rozmawiałyśmy o przyszłości.


Kiedyś mama przejechała reką po obrusie i mówi:
- Lubię ten obrus.
Ja jej na to:
- Też go lubię;)
Jest to jedna z nielicznych pamiątek po moim domu rodzinnym.
I dzisiaj, mimo, że  nadal gniecie się okropnie, jest miły i mięciutki. 
Jak przejadę po nim ręką, 
przenoszę się w magiczny świat
dziecięcych i młodzieńczych wspomnień.


Tak,  ja  pstrykam  zdjęcia  a robota morskiego swetrzycha leży odłogiem:)
I pewnie długo poleży, bo kończę...a końca nie widać;)... duży projekt.


Serduszko z zamyślonym amorkiem dostałam 
od syna na Dzień Matki,
ale zapomniałam o tym napisać;)
Podobnie się czasem, jak widzicie, zamyślam....:)

Dobrego wieczoru lipcowego Wam życzę:)

niedziela, 30 czerwca 2013

Mam coś na drutach:)


Postanowiłam zrobić coś dla siebie, w ulubionych, 
morskich kolorach, mieszając gatunki, grubości i faktury.

Dlaczego nie?:))
Na drutach robiłam od zawsze, mimo, że dopiero teraz wiem, iż niewiele jeszcze umiem.
Ale ile jest przyjemności z noszenia oryginalnych dzianin, same wiecie;)

Pozdrawiam wieczornie, niedzielnie jeszcze, 
ale już wakacyjnie:))

piątek, 17 maja 2013

Mała zapowiedź poduszek w stylu "marine":)

Jeszcze tylko dorobię muszelki, wszyję guziczki i będą gotowe:)




środa, 15 maja 2013

Kobierzec Posejdona...czyli narzuta African Flowers:)

Poseidon rug ... or bedspread African Flowers :)

Dziś jest dobre światło, słonko, żyć  się chce:)
Więc zrobiłam szybką sesję mojej ostatniej narzucie szydełkowej.


Miałam sporo dowolności w doborze włóczek i kolorów, ale miała być  podobna do mojej poprzedniej- Sawanny:)

Głównie jest to wełna lub jej mieszanki.
Wahałam się bardzo, czy  wmieszać  w zielenie, oliwki, granaty i błękity włóczkę o wdzięcznej nazwie Citronnier zakupionej w sklepie internetowym "Na dodatek".








Ale jestem z niej bardzo zadowolona. 
Mam nadzieję, że Karolina również się ucieszy, a narzuta tym razem jedzie do Szwecji:))





Dane techniczne;
Włóczka : mieszanka wełenki Bergere de France Ideal; alpin, calanque, citronnier, fougere, linaire, marin, myosotis, olivin, persan i wiele innych gatunków włóczek, w tym wełna polska :"Czterdziestka":);)
Waga: 1,50 kg.
Wymiary; 205 x 155 cm.
Kwiaty African Flowers; 224 szt.
Czas pracy; bardzo długo:))

Buziaki zielone i radosne jak ta  "rafa koralowa" Wam posyłam:)
razem z moją Sarenką:)



PS.
Bardzo często dostaję maile z zapytaniami; jakiej włóczki używam, ile jej potrzeba na taki a taki pled itp.
Chętnie odpowiadałam ale mam prośbę; czytajcie mojego bloga, tam jest wszystko.
Staram się podawać  dane właśnie po to, by ułatwić  Wam drogę do samodzielnie wykonanego pledu:))
Ja do wszystkiego dochodzę sama, metodą prób i błędów.
Wszystko zależy od włóczki i jej wydajności. Często i od ceny:)
Mój czas jest już i tak wypełniony po brzegi włóczkami, drutami i szydełkiem, więc proszę , uszanujcie to.
Tym bardziej, że coraz częściej ręce i oczy odmawiają mi posłuszeństwa, więc i nad komputerem nie ślęczę tak długo, jak bym tego chciała.
A nie mam w zwyczaju pozostawiać  maili bez odpowiedzi.
Często napiszę się,  naobliczam, udzielę rad jak tylko mogę...
a nie dostanę zwykłego maila zwrotnego z czarodziejskim słowem;  dziękuję:)...