Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

środa, 30 maja 2018

Piórkowy sweterek- "Malinowy sorbet"



Zrobiłam ten energetyczny, 
"moherkowy" sweterek z przyjemnością;)


Po raz pierwszy robiłam taki dekolt, 
sweterek jest zrobiony w całości, od dołu, bez zszywania.


Wygodne, głębokie pachy, 
szeroki ściągacz to główne elementy tego swetra.


Twarzowy kolor też robi swoje;)


Tu jeszcze z nitkami, na wieszaku,
 gorące, pierwsze zdjęcia:)


Dane techniczne; 
włóczka; alpaka brushed silk
waga; 12,5 dkg
rozmiar; oversize, XXL, lub 44-46:)

To pierwszy tego typu sweter- piórko,
 ale nie ostatni:))

niedziela, 27 maja 2018

Jeszcze majowo i nadal robótkowo:))







Mam rozpoczętych kilka robótek, 
ale głównie robię sweterek piórkowy w kolorze fuksji:)) 




Cieniutkie,  skarpetkowe włóczki połączyłam 
z czarną i pomarańczową wełną 100% łotewską. 

Zrobiłam też początek skarpetek zielonych- szalonych..:) 
by mieć robótkę malutką na wynos...


 

Ale gdzie ja wychodzę? ...no jakoś mało:))

Ponadto, kiedy kupiłam sobie nawijarkę(staruszkę ale jest) 
namieszałm taki melanż i też musiałam spróbować.






Moja Lalisia nie odstępuje mnie,
jest najlepszą  aktorką  drugiego planu:))








A te moherki z alpaką i jedwabiem 
czekają na moje wolne ręce;))




piątek, 18 maja 2018

Płaszczyk bawełniany- Taj Mahal- finisz:)


Bardzo energetyczny jest ten 
długi kardigan- wiosenno-letni płaszczyk.
Ma duże, wygodne kieszenie oraz ozdobny kaptur;)


Monika namalowała mi kilka wersji projektu. 



W końcu wybrałyśmy ten:) 
a i tak zmieniłam w nim sporo;)


Monika jest zadowolona, 
sweter bardzo się podoba wszystkim. 


Jednak ja już na cieniutkich drutach z bawełny nie będę
robić takiego modelu- to mrówcza praca:))


Dane techniczne: 
Inspiracja : swetry Vicher
Projekt: projektant Monika Poźniak, oraz sporo moich zmian :))
Modelka: Martyna;)- rozmiar S:)
Rozmiar: oversize- XXL:)
Materiał: bawełna średniej grubości
Waga: ok 88 dkg




sobota, 5 maja 2018

Początek maja...kolorowy:)


Znów jestem w takim czasie, 
że przydałyby się ze dwie dodatkowe pary rąk. 



Kończę płaszcz bawełniany, robię właśnie elementy szydełkowe. 


A już patrzy na mnie całe pudło przecudnych końcówek 
wełenek skarpetkowych. 


Nie mogłam się oprzeć.:) 



...podobnie jak moja Lalunia.


 Musiałam już zacząć coś ciepłego i kolorowego :)





środa, 2 maja 2018

Kolorowa chusta na drutach- Kakadu:)



Historia tej chusty zaczyna się od jednego motka,
 zobaczonego w pasmanterii...
Nie mogłam bez niego wyjść:)


Zazwyczaj mam zajęte ręce , ale ten motek wyrobiłam od razu, 
bo przejścia kolorystyczne są wciągające i bardzo energetyczne. 




I tak oto przeleżał kawałek zrobionej chusty chyba kilka miesięcy, 
aż dokupiłam inne motki tej samej, mięciusieńkiej włóczki.




Skończyłam chustę, tradycyjnie...
 nie wszywając nitek i schowałam do pudła. 


Z tej strony mnie już dobrze znacie:)





Aż do teraz, gdy chwilowa niedyspozycja ręki spowodowała, 
że musiałam odpocząć od drutów...
ale nie od igły:) 




Wszyłam niteczki i nawet udało się uprosić córkę do zdjęć:)


Lewa strona: też ładna:))


I jeszcze raz tańczący przód:)


Dane techniczne: 
Włóczka; mieszanka wełny i akrylu; Padisah
Wymiary;
- szerokość w ramionach 180 cm,
- wysokość w dół od karku 90  cm,
Waga; ok. 30 dkg.