Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

środa, 27 grudnia 2017

Zielona, szydełkowa chusta Oli:) - "Słoneczne krokusy" na bis.



Prawie 4 lata temu (gdzie ten czas ucieka?:) 
zrobiłam tę zieloną, wiosenną chustę. 


Niedawno dostałam zdjęcia od Oli. 

Tu jeszcze w trakcie dziergania.


A tu już jak wyglądała gotowa,



oraz więcej na blogu- tu:) 

wtorek, 26 grudnia 2017

Świąteczne, dziewiarskie klimaty:)...czyli Redford cz.1.


Dziś będzie mało słów:)


Wbrew pozorom, lubię pomilczeć, pobyć sama ze sobą.


Od dłuższego już czasu nie mam tv, 
mam ten luksus:) 


Nie obciążam sobie głowy tragediami czy polityką...
choć to nie znaczy, że nie wiem co w trawie piszczy:)


Towarzyszy mi za to radio każdego dnia, dobra muzyka.


Dojrzałam nawet do jazzu:)


Staram się oglądać stare filmy w necie, 
a przy nich bardzo dobrze się dzierga;)

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Święta:)


Takie dziwne zawirowania przedświąteczne sprawiły, 
że i moje Święta są inne niż dotychczas. 

Ale jednak niespodziewanie...
mam choinkę, inną niż zwykle:). 



Zieleń troszkę obgryziona przez kociaki, 
a prezenty są uciechą dla zmysłów:) 
Kilku:)) 



Pięknie pachną mydełka, pierniki, świeczki:) 




Życzę Wam, Mili Moi, 
aby nigdy nie tracić nadziei, 
oraz cieszyć się z tego, co się ma, 
a los obdarzał Was tym, czego Wam najbardziej brakuje:)) 




By nigdy nie gasło światło w Waszych Sercach:)

***
I takie moje świąteczne dzierganie;))


"Na spokojność";))

czwartek, 21 grudnia 2017

Trzy różne czapki...z archiwum cd:)

Lubię nadawać nazwy swoim dzianinom. 
I co my tu mamy? 



"Pomarańcze z cynamonem"





"Mleko na mrozie"



 "Granatowy miś":)

Czapki są obszerne, ciepłe, z tyłu mają mało widoczny szew,
 bo pochodzą z czasów, gdy jeszcze nie robiłam czapek na drutach z  żyłką, 
bez zszywania:)
Teraz wszystko dziergam tą motodą
 a igłę biorę do ręki tylko po to, by wszyć nitki:)

Wszystkie te, oraz inne czapki są wolne i do nabycia tanio 
TU- zapraszam:))

środa, 20 grudnia 2017

Przedświąteczne skarpety wełniane, z warkoczem:) (nr 48)



Zrobiłam je z podwójnej nitki. 


Jedna to średniej grubości 100% wełna owcza, druga, 
kremowa, cieniutka to typowa "skarpetkowa", z dodatkiem polyamidu. 


Bardzo się nakombinowałam przy ich zrobieniu, 
kilka razy prułam a to ściągacz a to piętę. 


Ponadto musiałam nieźle się "nagłówkować", by starczyło mi wełny, 
bo miałam w domu tylko resztówki, jak się okazało wełenek w jednym odcieniu. 


Wobec czego ściągacz i piętki są ciut bardzie kremowe:) 


Światło o zmierzchu w grudniu, potrafi zrobić psikusa i na kremowym kolorze 
wstawić różne jego odcienie, jak na śniegu:))


Już nawet w akcie desperacji chciałam namówić dziewczynę, 
by zmieniła kolor na czerwony, śliczny, świąteczny...
tego mam pod dostatkiem. 

Skarpety ważą ok 12 dkg. i nie straszne im mrozy 
nawet ponad minus 20 stopni:))
Rozmiar 38.




Tak, jedni "skarpecą" i robią fotki a inni śpią:))

PS
Własnie dostałam info.że dziewczyna rezygnuje z nich....:(
Niepotrzebnie tylko poświeciłam im ok. 10 godzin pracy, przed Świętami,
gdy mogłam zrobić coś dla zupełnie kogoś innego,
albo prezent dla swoich dzieci:(.
Sorki, ale piszę to, by osoby, które nie parają się rękodziełem,
wiedziały, że taki czas jest bezcenny...
a zapłata może komuś po prostu pomóc urządzić skromne święta...
Ale dość smucenia;)
Inne dzianiny, kolorowe czekają:)) 

niedziela, 17 grudnia 2017

Wykopalisk ciąg dalszy, czyli szaliki i czapki:)











Takie oto zrobione kiedyś przeze mnie, 
nienoszone, odkryłam wykopaliska.



Niektóre były na blogu, ale moje zdjęcia wtedy były byle jakie.


Grubaśne, ciepłe, lekkie i ponadczasowe.



Kiedyś miałam taką długą fazę, na robienie patchworkowych szali.




Mam ich sporo, będę przypominać je co jakiś czas.
zachęcam też do zajrzenia do zakładki "for sale":))




 Troszkę się uzbierało moich prac, chętnie oddam w dobre ręce,
dosłownie za cenę włóczki:)

Do kupienia tu:) zapraszam:)