Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tęcza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tęcza. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 sierpnia 2020

Tęczowa chusta Luizy :)...czyli Mexico nr 3.



Zupełnie dla mnie nieoczekiwanie zaczęłam robić chustę tęczową, Mexico nr 3. 
Tak, tak, drugiej jeszcze nie publikowałam:)


Tu jeszcze z nitkami, będą jeszcze macki, ale to później uzupełnię.




Układ kolorów staram się robić za każdym razem inny.


Brzeg tym razem wykończony ryżem- 
poprzednie były ściegiem francuskim.


Bardzo lubię to malowanie włóczkami:)


Mieszam różne włóczki, mohery głównie, 
ale i wełnę, ciut akrylu puszystego.



Chusta jest bardzo ciepła, całoroczna, 
nawet na chłodne już wieczory sierpniowe.



A tak powstawała:) 
Zupełny spontan...jak to u mnie;)





Dziewczęta na fb zachwycają się przenikaniem kolorów, 
a ja cały czas twierdzę, że te tęczowe chusty są jak "bigos na winie":)) 



Wplatam co się nawinie pod rękę;))



To jeszcze nie ostatnia taka, 
bo przecież muszę zrobić w końcu dla siebie;)

środa, 29 lipca 2020

Chusta na drutach, malowana "Mexico" :)




                             Tak, to kolejna z moich zwariowanych, robionych spontanicznie, 
                                                         tęczowych chust na drutach:)





Robiłam ją jeszcze na przełomie grudnia i stycznia, 
by poprawić sobie  nastrój po utracie Saruni.




Gdy skończyłam, nacieszyłam oczy kolorami a swoista terapia nieco pomogła....
schowałam skutecznie (tradycyjnie z niewszytymi nitkami)
 i zajęłam się inną pracą. 






Teraz wyciągnęłam, 
wykończyłam i od razu pokochała ją Ania;)


 Mam nadzieję, że z wzajemnością;)

 

Przy szyi - tylko do zdjęcia związałam ją wstążeczką, na szybko, 
by nie zjeżdżała z wieszaka:)




Chusta zrobiona jest z przeróżnych włóczek, mięciutkich wełenek, 
moheru oraz niewielkiej domieszki akrylu w wełnie. 



Dane techniczne  chusty to;
- szerokość w ramionach: 180 cm
- długość w dół od karku: 100 cm z mackami
- waga; ok 40 dkg.


A tu zadowolona Ania- 
zdjęcie tuż po otrzymaniu chusty, na gorąco:)

środa, 19 lutego 2020

Chusta na drutach- "Kakadu 2"


Ta chusta jest bardzo szczególna.


Powstała z kilku kwadratów chusty Kakadu- o tej;)


Potrzebowałam bowiem takiej kolorowej 
włóczki do innego projektu, 
. . .    więc sprułam Kakadu prawie całkowicie.



Pięć dolnych kwadracików to właśnie zaczątek tamtej chusty.


Leżały te zaczęte kwadraciki ponad rok...


Aż dokupiłam innej, ale do złudzenia podobnej włóczki, 

bo tamta-Padisah w tych papuzich kolorach już nie do zdobycia.



Był początek grudnia,  gdy moja psinka Sarunia  po 2 miesiącach nasilenia choroby (chorowała przewlekle od 2,5 roku) teraz codziennie, przez prawie 2 tygodnie, dzień w dzień dzielnie szła ze mną do weta, 

na badania, zastrzyki, a potem kroplówki.


 Zabrałam więc chustę  i dziergałam tam, 
między jednym a drugim przytulasem, 

czy głaskiem dla schorowanego, ale bardzo cierpliwego 
dziecka psiego pod kroplówką.



Zdążyłam tylko zrobić przez dwa dni, dwa górne, długie rzędy...
Trzeciego dnia zabrałam robótkę na kolejną wizytę, 
bo to ok 2,5 h pracy cennego czasu dla mnie przy chuście...
Jednak kolejne wyniki badań miast nadziei, zwaliły mnie i lekarkę z nóg.
Trzeba było szybko zakończyć cierpienie, 
którego chore zwierzątko 
wprost  nie komunikuje...a gaśnie w oczach.

 Tego dnia nie zrobiłam ani jednego oczka...



Następnego również nie...




Dokończyłam ją przed świętami, bo dobra dusza na nią czekała.
Chusta jest radosna, barwna...pomimo wszystko:)
 i mam nadzieję, przynosi radość i ciepło.


Brzegi wykończyłam szydełkiem.



Tu lewa strona;) też ma swój urok.



I jeszcze z przybliżenia;)




Entrelak, jeśli ma dobrą włóczkę, 
jest bardzo fotogeniczny. 


Dzierganie barw przynosi mi ulgę w tęsknocie i otuchę, 
Traktuję to jako swoistą terapię,
stosuję każdego dnia;)


***

wtorek, 16 lipca 2019

Bawełniane kwiatuszki do przyszycia;)




Dawno nie było, 
chociaż bardzo lubię je robić;)






                                               Moda na boho i "flower power" nadal trwa:)




I bardzo mnie to cieszy, 
bo sama jestem z tego pokolenia;)