


A dziś tak...spokojnie....
Zmogła mnie choroba....ale wiem, że moje anioły czuwają nade mną....zawsze.
Kiedy odchodzą...zapalamy świece, żeby odnalazły drogę....
Dziś zapalamy...by odnalazły nas....pogłaskały po głowie lekkim wiatrem.....jak w dzieciństwie:)
Ps.Pozwólcie, że przepis na ten świecznik podam innym razem...