Na przełomie grudnia i stycznia zrobiłam te grubaśne,
wełniane, zielone skarpety po czym je skutecznie schowałam:)🌿🍀🌿
Miesiąc temu odnalazłam przypadkowo, doczekały się majowego bzu,
który zakwitł pod moim oknem:)
Gdzie ten czas tak biegnie,
to ja nie wiem...nie nadążam:)
to ja nie wiem...nie nadążam:)
Zrobiłam je z podwójnej nitki, typowo "skarpetkowej",
cieniutkiej wełny z domieszką polyamidu.
Skarpetki mają rozmiar 37-39,
szerokość standardowa.
szerokość standardowa.
Tu pięta:) zrobiona ciut inaczej niż zwykle,
z boku są same oczka prawe.
Jak widać, robiłam je od cholewki do palców.
A tu zdjęcia z grudnia, jak powstawały:)
Kolor zdjęć zdecydowanie gorszy, prawda?

Skarpetki nie maja jeszcze właściciela,
więc chętnych zapraszam:)
***
***





























