Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bawełna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bawełna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 września 2021

Bawełniana czapka szydełkowa- beanie

 



Nie wiem, gdzie uciekło mi lato;) 
Na pewno na dzierganiu i niestety chorobach.
Ale nie poddaję się, a praca z włóczką leczy psyche.


Tym razem szybko zrobiłam czapkę z bawełny i lnu.




Model ten sam, który wymyśliłam sobie na początku tego roku.



Czapka jest idealna na chłodne poranki i wieczory jesienne, 

aż do pierwszych mrozów.



Kolorystyka spokojna, uniwersalna, pasuje do wielu stylizacji.

Ta szuka swojej głowy, a niebawem powstaną kolejne;)

Jeśli wygodniej Wam obserwować mnie na 

Instagramie, 

to serdecznie zapraszam;)

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Płaszczyk z bawełny- "Moindie" - jedyny taki...;)


Zupełnie zwariowany, szalony projekt z bawełny,
 jaką miałam w soczystych kolorach w domu;)


Zazwyczaj robię rozmiarem dla siebie, dlatego obszerny;)


Jednak oddaję go w dobre ręce pięknej, 
rudowłosej Renatce;)


Tu jeszcze z nitkami.




Bardzo jestem z niego zadowolona, 
chociaż pracy przy wykończeniu masa;)





Tu rękaw.




Dane techniczne;
włóczka; bawełna 100%
waga; 1,05 dkg
rozmiar; L-XL
w biodrach; 124 cm
długość; 96 cm
projekt; autorski
wzór kwadratu; z netu
kaptur; projekt autorski



PS.
Mój dorosły syn powiedział;
"Ładny...jak szlafrok;)"
Ech, mężczyźni...:)

Ale to nie jest szlafrok,
to moje marzenie o Indiach...
może kiedyś;)

piątek, 2 sierpnia 2019

Bawełniany kardigan (płaszczyk) z kapturem- "Mohito dla zakonnika"




Historia tego stworzonego przeze mnie melanżu  jest długa:)


Najpierw, dobre kilka lat temu, o tu i tu ;)
zachciało mi się bawełnianej bluzeczki. 

Ponieważ nie miałam bawełny w wystarczającej ilości z jednego koloru- 
postawiłam na melanż, oraz stopniowe wyrabianie zapasów.


Zaczęłam mieszać....i zmieniłam koncepcję. 
Ja - kobieta o figurze bałwanka;)...nie, krótka bluzka
 (czyli tradycyjnie do bioder) odpada;( 
Lepsza tunika, pomyślałam...i tak powstała prawie sukienka- Venus z Milo. 


Przymierzyłam, popadłam w głębsze kompleksy, schowałam do szafy na samo dno. 

Zajęta innymi pracami nie wracałam do niej, mimo, 
iż kilka razy Venus się z szafy wysypała;) 

Ostatnio, od roku staram się pozbywać włóczek, bo jest ich zdecydowanie za dużo. Wyrobiłam kilogram tęczowej bawełny w szydełkowym płaszczyku, (o nim niebawem)... i natychmiast musiałam mieć na drutach następny kilogram;) 


Venus znów się wysypała...przymierzyłam, o nie! 
Wyprałam, sprułam natychmiast i tak, w czerwcu powstał Mohito;)


Jeszcze w trakcie pracy spodobał się smukłej Ani, 
rękawy więc nieco dłuższe.



Po raz pierwszy w życiu robiłam kaptur na drutach 
i tylko tu użyłam igły do zszycia.

Cały płaszczyk robiony w jednym kawałku;)






Zdjęć na "ludziu" brak, może dostanę od Anny;)




Dane techniczne;
włóczka; bawełna, len, jedwab, nieco akrylu w mieszankach
druty; 6 mm
waga; 90 dkg
rozmiar; L-XL
w biodrach; 120 cm
długość; 96 cm
projekt; autorski

wtorek, 16 lipca 2019

Bawełniane kwiatuszki do przyszycia;)




Dawno nie było, 
chociaż bardzo lubię je robić;)






                                               Moda na boho i "flower power" nadal trwa:)




I bardzo mnie to cieszy, 
bo sama jestem z tego pokolenia;)

środa, 3 lipca 2019

Beżowy płaszczyk szydełkowy "Fresh";)



Na obraz i podobieństwo płaszczyka szarego, 
zrobiłam beżowy z cytrynowo-neonowym paseczkiem.



Monika kupiła sobie super butki, o te;)


I to do nich dorobiłyśmy płaszczyk- kardigan.



I tym razem nie obyło się bez komplikacji, 
bo źle zrozumiałam i sądziłam, że nasza cytrynka ma być wkoło;)
Na szczęście cyknęłam fotkę;)




Nawet się zapaliłam do tego pomysłu, 
bo już widziałam moją wersję Chanel;)



Ale jednak nie o to, nie o to...;) sprułam i zrobiłam tak, jak ma być.
Tu połączone kwadraty, w trakcie pracy.


Kieszonki są, jak zwykle pojemne;)



Płaszczyk miły, ciepły, lekki, waży 80 dkg.

Lipiec zapowiada się pod znakiem bawełny;)


środa, 26 czerwca 2019

Taj Mahal po liftingu;)



Po rocznym, dość intensywnym użytkowaniu płaszczyka z bawełny 
okazało się, że znacznie się wydłużył. 
Rękawy również. 
Zaproponowałam Monice, że skrócę wszystko.


Odjęłam nieco rękawy, dół
 i zrobiłam nowe ściągacze. 


Wcześniej było tak;)

.         
Teraz jest wygodniejszy:) 
a ja zadowolona.

Edit;
Kieszenie też podniosłam wyżej,
ale tego nie mam na fotkach.