Napisała do mnie kiedyś Iwonka,
(która co i rusz wymyśla dla mnie ciekawe zadania szydełkowe, żebym się trochę rozwijała:))
z zapytaniem, czy nie mam jakiegoś kocyka szydełkowego,
małego...albo co...:),
by przykryć piekną, nową pufę wiklinową.
Jej kocięta upatrzyły ją sobie szczególnie do obgryzania lub dla odmiany- ostrzenia pazurków:)
Ano, nie miałam, bo nie robię raczej nic na zapas.
Pufa piękna, ale faktycznie szkoda jej było dla kocich pazurków.
Potem Iwonka jeszcze poprosiła o mały abażur, na tą lampkę:)
oraz
poduchę do kompletu, wg fantazji autora, czyli mojej:))
Wspólnymi siłami, czyli Iwonka, ja i centymetr:)) - udało się.
Popatrzcie proszę, jak pięknie sobie teraz kocięta mieszkają z Iwonką;)
Dostałam od niej niedawno te zdjęcia, więc się dzielę:))
Na stołeczku siedzi tymczasowy mieszkaniec, oprócz innych stałych:) -
Bazylek.
I tu mój pierwszy w tym roku apel do
Waszych Wielkich Serc:)
Jeśli jesteście Twórcami, macie u siebie jakieś "szufladowe" prace
i zechcecie je przekazać na szczytny cel wspierania
o ktorej pisałam tu nie raz,
zapraszam do
Napiszcie proszę o przyłączenie Was jako współtwórców Straganu,
do administratora- a jednocześnie Założycielki tej wspaniałej Fundacji,
bo liczy się każdy grosik.
Zima jest wyjątkowo ciepła, ale zwierzętom trzeba pomóc,
bo jak nie my,
to kto?
Rozpropagujcie proszę link do Tego Straganu na swoich blogach,
wierzę w
Naszą Magiczną Moc !
i bardzo Wam dziękuję:)
Nie każde porzucone przez człowieka zwierzę ma takie szczęście,
że śpi na kanapie- tratwie, jak u mnie:)
że śpi na kanapie- tratwie, jak u mnie:)
lub na super- pufie jak u Iwonki:))










