Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wróżby i wierzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wróżby i wierzenia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 czerwca 2011

Moja córeczka, mażoretka ....:)




ma dziś swoje 19 urodzinki :).
Jest dla mnie jak promień słońca, pachnący kwiat, po prostu małe a częste chwile szczęścia.
Często dziękuję Bogu za to, że ją mam.....

Dziękuję Ci córeczko, że mnie wybrałaś!:))

Bo wiecie kochani, że to nie my...a dzieci sobie nas wybierają:)

A ja zapraszam Was do obejrzenia kilku migawek z jej pasji i dnia codziennego
( mam nadzieję, że mi za tą prezentację głowy nie urwie:))

piątek, 24 czerwca 2011

Początek lata pastelowy:)





Oj, wianków świętojańskich dziś nie plotę(być może to błąd:))
ale nowe, pastelowe kółeczka niczym kwiaty ...i owszem.
Kolejny początek projektu narzuty patchwork do zatwierdzenia dla miłej i cierpliwej osóbki.

Oj, dostałam wczoraj trochę po uszach, za opóźnienie spore w realizacji zamówień...
ale tak czasem bywa, że łapiemy 10 srok za ogon, zamiast skupić się na jednym projekcie.

No to dla Was dziś życzę znalezienia kwiatu paproci:) i buziaki księżycowe:)

sobota, 12 lutego 2011

Walentynki z przymrużeniem oka:)





Tak się zabawiłam serduszkowo, kwiatowo;)
Poznajecie nasze "gadki - szmatki"?

Niech zakwitną Wasze serca od dziś :)

poniedziałek, 1 listopada 2010

Spokój....




A dziś tak...spokojnie....
Zmogła mnie choroba....ale wiem, że moje anioły czuwają nade mną....zawsze.
Kiedy odchodzą...zapalamy świece, żeby odnalazły drogę....
Dziś zapalamy...by odnalazły nas....pogłaskały po głowie lekkim wiatrem.....jak w dzieciństwie:)

Ps.Pozwólcie, że przepis na ten świecznik podam innym razem...

czwartek, 12 sierpnia 2010

Włóczkowe papućki..czyli słówko o przesądach:)






Jest taki przesąd:
...by nie kupować ukochanej osobie butów, bo je ubierze i ... odejdzie od nas....

I nawiązując do obuwia ... dziś szaro-lawendowe papućki dla pewnej Magdy lawendowej:))
Zrobiłam je jako pierwsze..ale wykończyłam dopiero teraz, tak chyba miało być:)
Ciepła, owcza wełna, trochę szydełkowej pracy, jakiś kwiatek na boku..i są.
Jak widać, szara myszka zagląda do nich...w roli modelki, bo opalone nogi mojej córci nadal chlapią się w morzu:))

Pozdrawiam popołudniowo- lawendowo.