Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koraliki szklane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koraliki szklane. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 maja 2015

Getry i nakolanniki z owczej wełny oraz ...zapach majowego bzu...;)


Jeszcze zimą,  
Pani Małgosia poprosiła mnie o zrobienie wełnianych, 
leczniczych nakolanników.
Ponieważ wcześniej robiłam skarpety z celtyckim warkoczem z tej samej,
zgrzebnej wełny, postanowiłam jeszcze raz wykorzystac ten wzór.


Skarpety były zamówione dla kogoś innego,
kto ich nie odebrał oj, nieładnie... :(
Jednak by moja praca nie poszła na marne,
zrobiłam  z tego fajny komplet na prezent.


Nie uwierzycie, ale nakolanniki mają w obwodzie 60 grubych oczek.
Można je nosic całą zimę jako getry do kozaczków:) a w nocy spać, 
jak zamierza Pani Małgosia, w razie ataku bólu reumatycznego.



Dla kontrastu dodałam długie korale ,
które zrobiłam sobie kilka lat temu:)
z białych kamyczków i szklanych,
maleńkich koralików.
Lubię je bardzo, bo są uniwersalne, noszę często jako bransoletkę.


Pochwalę się też białym bzem, jaki moja córka dostała od znajomego
i przyniosła mi do wazonu:)
Piękny, gruby bez wyhodowany w ogrodzie pachniał nam   w całym domu,
szkoda tylko, że jest taki nietrwały.


Obie z córką uwielbiamy jego zapach, jest delikatny i świeży. 
Mnie kojarzy się z Mamą, poczuciem dziecięcego bezpieczeństwa 
a jednocześnie siły
(bo urośnie na najgorszej glebie)
i  kobiecości.


czwartek, 31 marca 2011

Biała szydełkowa chusta i biała Lala:)




Skończyłam dużą, delikatnie perłową chustę.
Była już szara, wiśniowa, kremowa, fiolet czeka na mój dobry dzień- by niteczki pochować:) - teraz biała:)
Włóczka to mieszanka akrylu z wełną- lub sama wełenka, ale niesamowicie miękka i puszysta.
Waży tyle co puch:)

Dziś zaplanowałam sesję biało-zieloną, broszka z piór i korale-przerobione z ulubionych korali mojej mamy- agaty wydłużyłam maleńkimi szklanymi koralikami, żeby były nie babcine a hippi:)

Oczywiście moja koteczka biała wpasowała się w klimat- oczy ma pistacjowo-zielone:).

Jakoś tak mi się przyszła właścicielka chusty kojarzy z perłami, pastelami i zielenią.

Wiosna, wiosna...ach to TY?:))

piątek, 9 lipca 2010

Różowo i słodko:) dla panny B:)










"Mamo, skasuj moje zdjęcie..." prosi Miłek...
" bo tam jestem bez koszulki...:( ".
Hm...nie robiłam koszulek..jeszcze...:) ale bolerko..i owszem:)
Skończyłam to, co jakiś czas temu Wam pokazałam w zalążku.
Niestety..zdjęcia bez opalonej pięknej modelki, bo ta smaży się na plaży...:)
I dobrze..:)
Bolerko z długimi rękawkami, dorobiłam broszkę- kwiatek - symetryczny jak zwykle
( a miał być artystycznie krzywy..:).
Lato mamy piękne, więc bolerko na wieczorne tańce..jak najbardziej - do sukienek na ramiączkach, romantycznych, zwiewnych...ach, rozmarzyłam się:)
Buziaki dla Was.

niedziela, 29 listopada 2009

Koraliki z dziecięcych lat:)

Jako mała dziewczynka uwielbiałam koraliki, perełki, cekiny, dżety...
Mama była mistrzynią w szyciu sukien ślubnych i coś mi ze swojej pasji zaszczepiła;)
Jako dziecko kupowałam takie maleńkie koraliczki, nawlekałam na nitkę , doszywałam haftki lub zatrzaski
( nigdzie wtedy zapięć się nie kupiło:). Nosiłam takie cieniutkie o długości obwodu szyi,lub ręki.

Cóż, dzieciństwo minęło...ale światło przenikające przez szkło koralika nadal wprawia mnie w dobry nastrój:)