Jak wiecie , często pracuję nocą;)
I właśnie o tej nocnej porze skończyłam ostatni kwadracik
szydełkowej narzuty.
Przymierzyłam się,
szydełkowej narzuty.
Przymierzyłam się,
by poukładać je wszystkie na narożniku...
To jest dla mnie najprzyjemniejszy moment
w pracy nad dużymi projektami:)
w pracy nad dużymi projektami:)
I tu spotkałam się z wymownym spojrzeniem mojej córki- mówiło:
"Matko, noc jest, spać trzeba..."
No cóż, zrezygnowałam, córka przecież musi się wyspać do pracy:)
Noc młoda, cóż było robić? :)
Sięgnęłam więc po pierwszy lepszy karton z włóczkami,
a tam zagadała do mnie ta wełniana- 100% tropikalna papuga:)
Wełenki mam tylko 3 motki, a jest gruba, więc padło na czapkę.
Jeśli co nieco zostanie, zrobię jakieś mieszane rękawiczki, mitenki?
I tak oto mięciuchna wełenka, w iście tropikalnych kolorach-
jak malowana, zamienia się w czapkę z warkoczem:)
Do miłego mili moi:)
U mnie pogoda iście tropikalna, właśnie przechodzi burza,
była ściana deszczu, więc taki mini deszcz monsunowy
za i jakby przed naszym regionem..:)























