Kiedy i jak minęły pracowite Dni Starego Roku 2017-
sama nie wiem:)
Tu większe, kolorowe formy, czyli płaszcze, swetry, sukienki, chusty.
Tu mniejsze, skarpety, czapki, mitenki, kwiatuszki.
A tu znalazła się nieskończoność:)
Jest postęp, tylko kilka do skończenia, niektóre już są ,
tylko nieopublikowane.
***
To był dla mnie bardzo trudny czas, jeden z najtrudniejszych w moim życiu.
Choroby w tym roku nie omijały mnie i mojej rodziny,
ale również i mojego kochanego zwierzyńca.
11 grudnia musiałam pożegnać moje ukochane,
prawie 15- letnie Kociątko,
Mojego Najlepszego Przyjaciela.
Nie mogłam o tym napisać wcześniej, ból jest zbyt wielki.
Walczyłam o niego ponad rok, do końca i musiałam podjąć najtrudniejszą
w moim życiu decyzję, przeprawić go za Tęczowy Most.
Jednak czasem w życiu jest tak, że jeśli kogoś kochamy...
musimy pozwolić mu odejść...
***
Teraz walczę od kilku miesięcy o zdrowie
mojej kochanej psinki-
Sary.
Znacie moje zwierzęta bardzo dobrze,
bo to one pozują mi najczęściej do dzianin- zupełnie samowolnie :)
Nie są gośćmi a domownikami tego bloga;)
Oby Nowy Rok 2018 był dla Was:
Radosny, Twórczy, Barwny,
pełen Miłości i Domowego Ciepła:)