Po rocznym, dość intensywnym użytkowaniu płaszczyka z bawełny
okazało się, że znacznie się wydłużył.
Rękawy również.
Zaproponowałam Monice, że skrócę wszystko.
Odjęłam nieco rękawy, dół
i zrobiłam nowe ściągacze.
Wcześniej było tak;)
.
Teraz jest wygodniejszy:)
a ja zadowolona.
Edit;
Kieszenie też podniosłam wyżej,
ale tego nie mam na fotkach.
Edit;
Kieszenie też podniosłam wyżej,
ale tego nie mam na fotkach.




Super się prezentuje
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Swietnie wyglada teraz,pozdrawiam droga Krysiu
OdpowiedzUsuń