Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

piątek, 7 lutego 2020

Szafirowa czapa i komin z mackami;)


Uwielbiam  dziergać,
gdy mam wolność wyboru kreacji projektu;)


Od ulubionej mojej imienniczki, Krysi;)
dostałam nieśmiałą prośbę o wygodną, lekką czapę w błękitach.



Zrobiłam zatem "na obraz i podobieństwo"
 swojej ulubionej czapy malinowej.


Moja czapa, po roku intensywnego użytkowania nie zmieniła się nic.
W szafirowej jest jednak więcej moheru;)


Jak widać, czapa jest smerfna, nie tylko z koloru;)



Namotałam z trzech nitek;)


Później powstał pomysł małego komina.
Jednak ja lubię sobie dodawać pracy, komin zrobiłam w wersji  big;)
Później chciałam dodać frędzle na dole komina...bo Krysia uwielbia styl "boho".
No ale frędzle może mieć każdy...
Postawiłam na oryginalność- wybrałam macki szydełkowe!:)


Komin można nosić dowolnie,
tu akurat przekręcenie ósemki jest schowane.



Sama się dziwię, że przypadkowo wycieniowałam komin, 
od błękitu- do szafiru;)




Tu lewa strona, można nosić dowolnie;)





Tu widać puszystość dzianiny i jej melanż;)



Planuję kolejne "mobilne" projekty, 
bo uwielbiam te macki;)


Dane techniczne;
- włóczka: Yarn Art Everest do kupienia u Liloppi 
błękitny i szafirowy  moher, motek akrylu
- waga czapki; ok. 10 dkg
- długość czapki; 33 cm
- waga komina; 35 dkg
- wymiar komina; obwód 160 cm, wysokość 24 cm
druty; okrągłe 6 i 10 mm
- wzór; projekt własny

środa, 8 stycznia 2020

Wełniana czapka z warkoczami;)



Tę czapkę zrobiłam w prezencie świątecznym dla Bartka
- super ratownika Beskidzkiego Oddziału GOPR :)




Wybrałam  merino,  w kolorze cieniowanych szarości.


Cienkie druty, nr 3,5 oraz cienka nitka, 
trzy dni pracy, ale warto było;)



Dane techniczne;
- włóczka: 100% wełna merino Leine Merino, Norwegia 
- waga; ok. 35 g
- wzór; projekt własny





Czapka bardzo lekka, ciepła, nie gryzie i spodobała się, 
co dla mnie najważniejsze ;)

czwartek, 2 stycznia 2020

Zupełnie Nowy Rok 2020...czyli lata dwudzieste ;)



W Nowym, 2020 Roku,
życzę Wszystkim
Radości z Życia,
bez względu na jego barwę💗

środa, 25 grudnia 2019

Wesołych Świąt;)




Wszystkiego, co dobre, mądre i piękne, 
oraz wiele miłości, 
dla moich wszystkich Czytelników;)



Dostałam te zdjęcia, od Krysi, która kocha wszystkie żywe stworzenia;)
Rękawice, które dla Niej zrobiłam, jak widać w użytku;)

piątek, 13 grudnia 2019

Moja Sarenka...




11 grudnia, moje Najukochańsze, Złote, Psie Serduszko przestało bić.
Sarenka była ze mną ponad 13 lat.
Wiele razy pozowała z moimi dzianinami, nie odstępowała mnie na krok.
Przegrałam 2,5 roczną walkę o Jej zdrowie z nieznaną chorobą autoimmunologiczną.
Teraz biega już bez bólu, szczęśliwa po kwietnych, pachnących łąkach,
 jak to robiła ostatnio tylko we śnie.
***
Moje serce rozbiło się na 100 kawałków...💗

czwartek, 28 listopada 2019

Czerwone, wełniane rękawiczki - gwiazdki;)


Bardzo energetyczna, czerwona wełna patrzyła na mnie z kosza,
no to machnęłam rękawiczki;)


Tym razem nie jest to żakard, a haft na gładkiej dzianinie.


Nie różnią się wiele wizualnie od wzorów wrabianych, 
jedynie ich grubość jest jak w zwykłej dzianinie.


Jednak grzeją  tak  samo- to 100% wełna- norweska.


                                                                                *** 

Jeśli ktoś marzy o takich, zapraszam;)

sobota, 2 listopada 2019

Pastelowy, duży kardigan- płaszcz; "Meduza glamour"


To mam nadzieję, ostatnia wersja tego pastelowego melanżu. 


Skończyłam go w sierpniu, ale jakoś nie opublikowałam, 
ze względu na kiepskie zdjęcia.
Wcześniej zrobiłam dwie wersje kołowca, ale wyszły zbyt obszerne, 
ciężkie, wydały mi się niepraktyczne.


Można zerknąć, tu i tu;)
W tym płaszczyku zrobiłam pierwszy raz w życiu wpuszczane kieszenie.


Kardigan jest spory, rozmiar XL, wygodne, głębsze pachy.



Całość jest długa do kolan, przy moich  160 cm.


Włóczka mieszana, bawełna, moher, akryl, 
srebrna nitka i cieniowania.



Póki co jest wolny, zapraszam;)




A w kolejce czekają dwa kolejne kardigany
 melanżowe mojego pomysłu;)


wtorek, 29 października 2019

Wełniane, żakardowe rękawiczki- gwiazdki;)


Pierwszy  raz w swojej 44- letniej karierze dziewiarskiej;)
robiłam takie rękawiczki, ale na pewno nie ostatni.


Żakardy klasyczne, skandynawskie wracają na świecie do łask,
 co mnie bardzo cieszy.


W latach 70- 80 tych ubiegłego wieku, 
były bardzo popularne.


Zimy wówczas były srogie, 
więc podwójna grubość żakardu była bardzo pożądana.


Tak powstawały;)

Wełna 100% mięciutka,  nie gryzie.


Te pojadą w Alpy;)