Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

niedziela, 4 października 2020

Wełniana chusta "Astry" ;)


 

Najbardziej lubię tworzyć "ad hoc", 
bez konkretnego zamówienia, ani potrzeby;)



Tak było z tą  chustą. 









Po zrobieniu trzech tęczowych (a każda inna;) 

postanowiłam namalować inną tęczę:)






Bez błękitu i zieleni, 

powstała energetyczna chusta w kolorze astrów i cynii.




Takich, jakie pamiętam z dzieciństwa, 

hodowanych na działce, 

przez mojego Tatkę 

🌼🌿🌸🌿🌼


Dane techniczne  chusty to;
- włóczka; mięciutkie wełenki, 
moher oraz niewielkie domieszki akrylu w wełnie. 
- szerokość w ramionach: 180 cm
- długość w dół od karku: 100 cm z mackami
- waga; ok 30 dkg.


Chusta czeka na właścicielkę ;)


🌸🌿🌸




sobota, 15 sierpnia 2020

Tęczowa chusta Luizy :)...czyli Mexico nr 3.



Zupełnie dla mnie nieoczekiwanie zaczęłam robić chustę tęczową, Mexico nr 3. 
Tak, tak, drugiej jeszcze nie publikowałam:)


Tu jeszcze z nitkami, będą jeszcze macki, ale to później uzupełnię.




Układ kolorów staram się robić za każdym razem inny.


Brzeg tym razem wykończony ryżem- 
poprzednie były ściegiem francuskim.


Bardzo lubię to malowanie włóczkami:)


Mieszam różne włóczki, mohery głównie, 
ale i wełnę, ciut akrylu puszystego.



Chusta jest bardzo ciepła, całoroczna, 
nawet na chłodne już wieczory sierpniowe.



A tak powstawała:) 
Zupełny spontan...jak to u mnie;)





Dziewczęta na fb zachwycają się przenikaniem kolorów, 
a ja cały czas twierdzę, że te tęczowe chusty są jak "bigos na winie":)) 



Wplatam co się nawinie pod rękę;))



To jeszcze nie ostatnia taka, 
bo przecież muszę zrobić w końcu dla siebie;)

środa, 29 lipca 2020

Chusta na drutach, malowana "Mexico" :)




                             Tak, to kolejna z moich zwariowanych, robionych spontanicznie, 
                                                         tęczowych chust na drutach:)





Robiłam ją jeszcze na przełomie grudnia i stycznia, 
by poprawić sobie  nastrój po utracie Saruni.




Gdy skończyłam, nacieszyłam oczy kolorami a swoista terapia nieco pomogła....
schowałam skutecznie (tradycyjnie z niewszytymi nitkami)
 i zajęłam się inną pracą. 






Teraz wyciągnęłam, 
wykończyłam i od razu pokochała ją Ania;)


 Mam nadzieję, że z wzajemnością;)

 

Przy szyi - tylko do zdjęcia związałam ją wstążeczką, na szybko, 
by nie zjeżdżała z wieszaka:)




Chusta zrobiona jest z przeróżnych włóczek, mięciutkich wełenek, 
moheru oraz niewielkiej domieszki akrylu w wełnie. 



Dane techniczne  chusty to;
- szerokość w ramionach: 180 cm
- długość w dół od karku: 100 cm z mackami
- waga; ok 40 dkg.


A tu zadowolona Ania- 
zdjęcie tuż po otrzymaniu chusty, na gorąco:)

środa, 15 lipca 2020

A tymczasem... szydełkowe mandale:)



Chwila przerwy od narzuty, 
zaowocowała pomysłem na wykończenie ufok-ów:)


Tak, tak, mam ich wiele...
między innymi Te mandale nie doczekały się drugich stron.

Dobrze, że mam bloga, to widzę jak płynie szybko czas....
Zrobione w 2013 roku?! 
Nie do wiary:)

Pierwotny zamysł był aby wykorzystać je jako poduszki. 



To złapałam dwa dni temu za szydełko
 i za najbliżej leżącą włóczkę:) 



Nie mam już tamtych kolorów, 
pomyślałam, zrobię zielono- morskie:)



I tak oto się rozpędziłam, że robię już czwarte koło:) 

Cdn...🌿🌸🌿