Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

poniedziałek, 19 października 2020

Wełniana, duża chusta "Luna z mackami" :)


W styczniu tego roku skończyłam tę chustę;)


Zdjęcia zrobione w marcu...;)



Początek był rok temu;)



Jak widać, jest bardzo duża;)




A tu mini żart z początku pandemii.



 A tu ja w roli Mamy Muminka;)



A tu zdjęcia dzisiejsze, gdzie pięknie widać,
 jak organiczna wełna owcza nabiera koloru i prostuje się;)




Dane techniczne  chusty to;

- włóczka; łotewska wełna 100% -  Liloppi Luna

- szerokość w ramionach: 180 cm
- długość w dół od karku: 98 cm z mackami
- waga; ok 25 dkg.











Chusta czeka na właścicielkę ;)


🌸🌿🌸

niedziela, 4 października 2020

Wełniana chusta "Astry" ;)


 

Najbardziej lubię tworzyć "ad hoc", 
bez konkretnego zamówienia, ani potrzeby;)



Tak było z tą  chustą. 









Po zrobieniu trzech tęczowych (a każda inna;) 

postanowiłam namalować inną tęczę:)






Bez błękitu i zieleni, 

powstała energetyczna chusta w kolorze astrów i cynii.




Takich, jakie pamiętam z dzieciństwa, 

hodowanych na działce, 

przez mojego Tatkę 

🌼🌿🌸🌿🌼


Dane techniczne  chusty to;
- włóczka; mięciutkie wełenki, 
moher oraz niewielkie domieszki akrylu w wełnie. 
- szerokość w ramionach: 180 cm
- długość w dół od karku: 100 cm z mackami
- waga; ok 30 dkg.


Chusta czeka na właścicielkę ;)


🌸🌿🌸




sobota, 15 sierpnia 2020

Tęczowa chusta Luizy :)...czyli Mexico nr 3.



Zupełnie dla mnie nieoczekiwanie zaczęłam robić chustę tęczową, Mexico nr 3. 
Tak, tak, drugiej jeszcze nie publikowałam:)


Tu jeszcze z nitkami, będą jeszcze macki, ale to później uzupełnię.




Układ kolorów staram się robić za każdym razem inny.


Brzeg tym razem wykończony ryżem- 
poprzednie były ściegiem francuskim.


Bardzo lubię to malowanie włóczkami:)


Mieszam różne włóczki, mohery głównie, 
ale i wełnę, ciut akrylu puszystego.



Chusta jest bardzo ciepła, całoroczna, 
nawet na chłodne już wieczory sierpniowe.



A tak powstawała:) 
Zupełny spontan...jak to u mnie;)





Dziewczęta na fb zachwycają się przenikaniem kolorów, 
a ja cały czas twierdzę, że te tęczowe chusty są jak "bigos na winie":)) 



Wplatam co się nawinie pod rękę;))



To jeszcze nie ostatnia taka, 
bo przecież muszę zrobić w końcu dla siebie;)