Jeszcze wczesną, zmienną i zimną w tym roku wiosną,
Ola wypatrzyła u mnie tę kremową, wełnianą czapkę,
zrobioną kilka ładnych lat temu:)
Spodobała się, ale Ola zagadnęła, czy nie zrobiłabym Jej różowej,
na wzór swojej starej, ukochanej, o tej.
Oczywiście, że to nie problem. Zrobiłam, nie bez prucia i przeróbek,
bo musiała mieć konkretne wymiary.
Tę zrobiłam z alpaki Dropsa, na okrągło, podwójną nitką,
zużyłam ok. 6 dkg wełny.
Tu lewa strona czapki- też można nosić;)
A tak powstawała.
Być może pokuszę się o rozpisanie wzoru na nią,
bo pomimo prostoty, trzeba troszkę kombinować:)








Ale piękna i kolor mega
OdpowiedzUsuń