Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

środa, 25 grudnia 2019

Wesołych Świąt;)




Wszystkiego, co dobre, mądre i piękne, 
oraz wiele miłości, 
dla moich wszystkich Czytelników;)



Dostałam te zdjęcia, od Krysi, która kocha wszystkie żywe stworzenia;)
Rękawice, które dla Niej zrobiłam, jak widać w użytku;)

piątek, 13 grudnia 2019

Moja Sarenka...




11 grudnia, moje Najukochańsze, Złote, Psie Serduszko przestało bić.
Sarenka była ze mną ponad 13 lat.
Wiele razy pozowała z moimi dzianinami, nie odstępowała mnie na krok.
Przegrałam 2,5 roczną walkę o Jej zdrowie z nieznaną chorobą autoimmunologiczną.
Teraz biega już bez bólu, szczęśliwa po kwietnych, pachnących łąkach,
 jak to robiła ostatnio tylko we śnie.
***
Moje serce rozbiło się na 100 kawałków...💗

czwartek, 28 listopada 2019

Czerwone, wełniane rękawiczki - gwiazdki;)


Bardzo energetyczna, czerwona wełna patrzyła na mnie z kosza,
no to machnęłam rękawiczki;)


Tym razem nie jest to żakard, a haft na gładkiej dzianinie.


Nie różnią się wiele wizualnie od wzorów wrabianych, 
jedynie ich grubość jest jak w zwykłej dzianinie.


Jednak grzeją  tak  samo- to 100% wełna- norweska.


                                                                                *** 

Jeśli ktoś marzy o takich, zapraszam;)

sobota, 2 listopada 2019

Pastelowy, duży kardigan- płaszcz; "Meduza glamour"


To mam nadzieję, ostatnia wersja tego pastelowego melanżu. 


Skończyłam go w sierpniu, ale jakoś nie opublikowałam, 
ze względu na kiepskie zdjęcia.
Wcześniej zrobiłam dwie wersje kołowca, ale wyszły zbyt obszerne, 
ciężkie, wydały mi się niepraktyczne.


Można zerknąć, tu i tu;)
W tym płaszczyku zrobiłam pierwszy raz w życiu wpuszczane kieszenie.


Kardigan jest spory, rozmiar XL, wygodne, głębsze pachy.



Całość jest długa do kolan, przy moich  160 cm.


Włóczka mieszana, bawełna, moher, akryl, 
srebrna nitka i cieniowania.



Póki co jest wolny, zapraszam;)




A w kolejce czekają dwa kolejne kardigany
 melanżowe mojego pomysłu;)


wtorek, 29 października 2019

Wełniane, żakardowe rękawiczki- gwiazdki;)


Pierwszy  raz w swojej 44- letniej karierze dziewiarskiej;)
robiłam takie rękawiczki, ale na pewno nie ostatni.


Żakardy klasyczne, skandynawskie wracają na świecie do łask,
 co mnie bardzo cieszy.


W latach 70- 80 tych ubiegłego wieku, 
były bardzo popularne.


Zimy wówczas były srogie, 
więc podwójna grubość żakardu była bardzo pożądana.


Tak powstawały;)

Wełna 100% mięciutka,  nie gryzie.


Te pojadą w Alpy;)

czwartek, 10 października 2019

"Lavender jazz field" - wełna rządzi;)


Kolejny płaszcz- kardigan szydełkowy. 

Zrobiony z elementów patchwork i połączony.
Na usilną prośbę, aby zrobić podobny do tego projektu z Raverly,


zrobiłam swoją wersję.



A tak powstawał;)






Dane techniczne;
włóczka; wełna 100% plus mieszanki wełny z niewielkimi domieszkami akrylu
waga; 1 kg
rozmiar; L-XL
w biodrach; 124 cm
długość; ok 100 cm
projekt; autorski
wzór kwadratu; african flowers


. 

Płaszcz jest na sprzedaż, 
ponieważ okazało się,
 że osoba jest nadwrażliwa na 100% -ową wełnę.

poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Płaszczyk z bawełny- "Moindie" - jedyny taki...;)


Zupełnie zwariowany, szalony projekt z bawełny,
 jaką miałam w soczystych kolorach w domu;)


Zazwyczaj robię rozmiarem dla siebie, dlatego obszerny;)


Jednak oddaję go w dobre ręce pięknej, 
rudowłosej Renatce;)


Tu jeszcze z nitkami.




Bardzo jestem z niego zadowolona, 
chociaż pracy przy wykończeniu masa;)





Tu rękaw.




Dane techniczne;
włóczka; bawełna 100%
waga; 1,05 dkg
rozmiar; L-XL
w biodrach; 124 cm
długość; 96 cm
projekt; autorski
wzór kwadratu; z netu
kaptur; projekt autorski



PS.
Mój dorosły syn powiedział;
"Ładny...jak szlafrok;)"
Ech, mężczyźni...:)

Ale to nie jest szlafrok,
to moje marzenie o Indiach...
może kiedyś;)

piątek, 2 sierpnia 2019

Bawełniany kardigan (płaszczyk) z kapturem- "Mohito dla zakonnika"




Historia tego stworzonego przeze mnie melanżu  jest długa:)


Najpierw, dobre kilka lat temu, o tu i tu ;)
zachciało mi się bawełnianej bluzeczki. 

Ponieważ nie miałam bawełny w wystarczającej ilości z jednego koloru- 
postawiłam na melanż, oraz stopniowe wyrabianie zapasów.


Zaczęłam mieszać....i zmieniłam koncepcję. 
Ja - kobieta o figurze bałwanka;)...nie, krótka bluzka
 (czyli tradycyjnie do bioder) odpada;( 
Lepsza tunika, pomyślałam...i tak powstała prawie sukienka- Venus z Milo. 


Przymierzyłam, popadłam w głębsze kompleksy, schowałam do szafy na samo dno. 

Zajęta innymi pracami nie wracałam do niej, mimo, 
iż kilka razy Venus się z szafy wysypała;) 

Ostatnio, od roku staram się pozbywać włóczek, bo jest ich zdecydowanie za dużo. Wyrobiłam kilogram tęczowej bawełny w szydełkowym płaszczyku, (o nim niebawem)... i natychmiast musiałam mieć na drutach następny kilogram;) 


Venus znów się wysypała...przymierzyłam, o nie! 
Wyprałam, sprułam natychmiast i tak, w czerwcu powstał Mohito;)


Jeszcze w trakcie pracy spodobał się smukłej Ani, 
rękawy więc nieco dłuższe.



Po raz pierwszy w życiu robiłam kaptur na drutach 
i tylko tu użyłam igły do zszycia.

Cały płaszczyk robiony w jednym kawałku;)






Zdjęć na "ludziu" brak, może dostanę od Anny;)




Dane techniczne;
włóczka; bawełna, len, jedwab, nieco akrylu w mieszankach
druty; 6 mm
waga; 90 dkg
rozmiar; L-XL
w biodrach; 120 cm
długość; 96 cm
projekt; autorski