Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

sobota, 27 czerwca 2020

Górska narzuta z alpaki- część 1:)


Już bardzo długo robię tę narzutę, 
ale miałam się nie śpieszyć...:)






Najpierw były kolorowe kwiatuszki.










                                                    Później beżowe i inne kwadraty:)

 

 

Malinowe, zimowe prace nocne 
też trzeba było sobie czymś osłodzić:)



Przyszła zimna wiosna...



Później bzowy maj:)


Człowiek - ja... ubiera się kolorystycznie do pracy:)










Potem układanki z turkusowym...







Upalne i burzowe dni wyciągnęły mnie na taras u córki:)...
robi się tło.






  
Pierwsze przymiarki większego kawałka.
Już bliżej niż dalej...:)
Końca nie widać, ale kocham tę robotę🌸🌿🌸...

misterną robotę 

I'm working...💗


cdn...



wtorek, 23 czerwca 2020

Zielone, grube, wełniane skarpety z bzem:)




Na przełomie grudnia i stycznia zrobiłam te grubaśne, 

wełniane, zielone skarpety po czym je skutecznie schowałam:)🌿🍀🌿





Miesiąc temu odnalazłam przypadkowo, doczekały się majowego bzu, 

który zakwitł pod moim oknem:)




Gdzie ten czas tak biegnie, 
to ja nie wiem...nie nadążam:)



Zrobiłam je z podwójnej nitki, typowo "skarpetkowej", 
cieniutkiej wełny z domieszką polyamidu.


Skarpetki mają rozmiar 37-39, 
szerokość standardowa.


Tu pięta:) zrobiona ciut inaczej niż zwykle,
z boku są same oczka prawe.


Jak widać, robiłam je od cholewki do palców.


                                              A tu zdjęcia z grudnia, jak powstawały:)
Kolor zdjęć zdecydowanie gorszy, prawda?




Skarpetki nie maja jeszcze właściciela, 
więc chętnych zapraszam:)

***

niedziela, 21 czerwca 2020

Różowa czapka z warkoczami:)


Jeszcze wczesną, zmienną i zimną w tym roku wiosną,
 Ola wypatrzyła u mnie tę kremową, wełnianą czapkę, 
 zrobioną kilka ładnych lat temu:) 


Spodobała się, ale Ola zagadnęła, czy nie zrobiłabym Jej różowej, 
 na wzór swojej starej, ukochanej, o tej.


Oczywiście, że to nie problem. Zrobiłam, nie bez prucia i przeróbek, 
bo musiała mieć konkretne wymiary. 


Tę zrobiłam z alpaki Dropsa, na okrągło, podwójną nitką,
 zużyłam ok. 6 dkg wełny.


Tu lewa strona czapki- też można nosić;)


A tak powstawała. 



Być może pokuszę się o rozpisanie wzoru na nią, 
bo pomimo prostoty, trzeba troszkę kombinować:)

piątek, 1 maja 2020

Szary sweterek moherowy- "Chmurka- widmo":)






Zrobiłam ten sweterek jeszcze na przełomie lutego i marca. 






Kilka razy prułam, bo moher, nawet w dwie nitki, 
rozciąga się bardziej wszerz niż wzdłuż:)





 Poza tym nigdy nie wiadomo, czy zgubiona liczba oczek na raglanie przy rękawach, 
da nam efekt wystarczająco głębokiej pachy. 







W końcu zrobiłam, uprosiłam córkę do zdjęć.






Okazało się jednak, że nie zrozumiałyśmy się z Moniką, bo miał być zwykły, 
opadający , kimonowy rękaw doszywany osobno.



Ponadto, sweterek oglądany tylko na zdjęciach nie odzwierciedla 
jego faktycznej grubości dzianiny.



Monika pisze: "A czemu taki piórkowy? Miał być grubasek na zimę;))"



Ok, uzbroiłam się w cierpliwość....:)



Ponieważ Monika jest jedną z moich najukochańszych 
nosicielek dzianin...:) sprułam cały. 



Dodałam trzecią nitkę i zrobiłam nowy, 
ale o tym w następnym poście;)