Dawno temu, rzucając studia matematyczne w "Chorele"
...
Wiecie, gdzie one leżą? zaraz na prawo, koło Seszeli:))...
Nie sądziłam, że w późniejszym życiu tyle się nawpisuję okręgów w kwadrat,
a nawet w prostokąt:)
Nie wiedziałam też, że tyle "naobliczam" się metrów kwadratowych,
z kuli zrobię nieskończoność odcinka i wiele innych ciekawych implikacji:)) ...
Wiedziałam tylko, że życie jest
rachunkiem prawdopodobieństwa:)
Wiecie, gdzie one leżą? zaraz na prawo, koło Seszeli:))...
Nie sądziłam, że w późniejszym życiu tyle się nawpisuję okręgów w kwadrat,
a nawet w prostokąt:)
Nie wiedziałam też, że tyle "naobliczam" się metrów kwadratowych,
z kuli zrobię nieskończoność odcinka i wiele innych ciekawych implikacji:)) ...
Wiedziałam tylko, że życie jest
rachunkiem prawdopodobieństwa:)
Skądinąd geometrię bardzo lubię;)) i wcale nie narzekam:))
A jak się zrodziła kieszonka na pasku? :)
Do patchworkowego płaszcza miałam zrobić dwie kieszenie, duże, czarne , gładkie...
Gdy łączyłam już sweter w całość, żal mi się zrobiło,
że zasłonię najładniejsze kwadraciki x 8 sztuk:)
A serio, wydawało mi się, że to już przesyt formy, oraz że płaszcz straci na urodzie.
Ponieważ od początku planowany był pasek-
wymyśliłam kieszonkę nakładaną i zapinaną na nim.
Można swobodnie ją odpiąc i coś sobie w niej schować:))
np. kasztany na spacerze, bez konieczności noszenia torebki.
Kieszonkę można zdjąć, i nosić sam pasek:)







Świetny pomysł ;)
OdpowiedzUsuń