Co prawda mam kilka rzeczy gotowych,
które zrobione już dość dawno mogłabym tu wstawić,
ale nie mam głowy ani czasu do fotografowania teraz.
Ciągle jestem zaszydełkowana w litewskiej,
czarnej wełnie i kolorowych kwiatach na niej:)
Projekt spory, bo jest to płaszcz i jeszcze
sporo do wykończenia zostało.
sporo do wykończenia zostało.
Tu Lalunia pomaga mi w nocnych pracach:))
Sarenka nareszcie zdrowieje po 3 miesiącach ciągłego leczenia:))
Mnie "spadł kamień z serca..."
Też nadzoruje prace szydełkowe, pomiędzy snem a dniem...;)
A ja w przerwie na herbatkę:) uchwyciłam dwa piękne świty.
To tak dla odmiany, bo do tej pory widok z mojego okna












Wielkie dzieło się szykuje ;) Nie byłam przekonana do płaszcza z babcinych kwadratów, ale ta czerń tonuje tę feerię barw i wygląda to zacnie :)
OdpowiedzUsuńPłaszcze w tej technice są świetne dlatego będę na niego czekać:)
OdpowiedzUsuńOMG ! To ogrom pracy ale plaszcz wyglada rewelacyjnie ! P i e k n i e !
OdpowiedzUsuń