Im dłużej żyjemy-tym większe zataczamy kręgi:)


Obserwatorzy

wtorek, 7 listopada 2017

Nadal wełna i płaszcz:)



Co prawda mam kilka rzeczy gotowych, 
które zrobione już dość dawno mogłabym tu wstawić, 
ale nie mam głowy ani czasu do fotografowania teraz.

Ciągle jestem zaszydełkowana w litewskiej, 
czarnej wełnie i kolorowych kwiatach na niej:)


Projekt spory, bo jest to płaszcz i jeszcze
sporo do wykończenia zostało.


Tu Lalunia pomaga mi w nocnych pracach:))


Sarenka nareszcie zdrowieje po 3 miesiącach ciągłego leczenia:))





Mnie "spadł kamień z serca..."
Też nadzoruje prace szydełkowe, pomiędzy snem a dniem...;)



A ja w przerwie na herbatkę:) uchwyciłam dwa piękne świty.

To tak dla odmiany, bo do tej pory widok z mojego okna 
często zajmowały- jak dobrze wiecie- zachody słońca, jak niedawno tu:)


3 komentarze:

  1. Wielkie dzieło się szykuje ;) Nie byłam przekonana do płaszcza z babcinych kwadratów, ale ta czerń tonuje tę feerię barw i wygląda to zacnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Płaszcze w tej technice są świetne dlatego będę na niego czekać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG ! To ogrom pracy ale plaszcz wyglada rewelacyjnie ! P i e k n i e !

    OdpowiedzUsuń