Uwielbiam dziergać,
gdy mam wolność wyboru kreacji projektu;)
Od ulubionej mojej imienniczki, Krysi;)
dostałam nieśmiałą prośbę o wygodną, lekką czapę w błękitach.
Zrobiłam zatem "na obraz i podobieństwo"
swojej ulubionej czapy malinowej.
Moja czapa, po roku intensywnego użytkowania nie zmieniła się nic.
W szafirowej jest jednak więcej moheru;)
Jak widać, czapa jest smerfna, nie tylko z koloru;)
Namotałam z trzech nitek;)
Później powstał pomysł małego komina.
Jednak ja lubię sobie dodawać pracy, komin zrobiłam w wersji big;)
Później chciałam dodać frędzle na dole komina...bo Krysia uwielbia styl "boho".
No ale frędzle może mieć każdy...
Postawiłam na oryginalność- wybrałam macki szydełkowe!:)
Komin można nosić dowolnie,
tu akurat przekręcenie ósemki jest schowane.
Sama się dziwię, że przypadkowo wycieniowałam komin,
od błękitu- do szafiru;)
Tu lewa strona, można nosić dowolnie;)
Tu widać puszystość dzianiny i jej melanż;)
Planuję kolejne "mobilne" projekty,
bo uwielbiam te macki;)
Dane techniczne;
- włóczka: Yarn Art Everest do kupienia u Liloppi
błękitny i szafirowy moher, motek akrylu
- waga czapki; ok. 10 dkg
- długość czapki; 33 cm
- waga komina; 35 dkg
- wymiar komina; obwód 160 cm, wysokość 24 cm
druty; okrągłe 6 i 10 mm
- wzór; projekt własny