Skończyłam grubaśne skarpety na wielki mróz:)
Nadają się do botków, kozaczków i do spania również:)
Zrobiłam je z podwójnej wełny owczej,
z niewielką mieszanką akrylu
w kolorowych paskach.
Ważą ok. 18 dkg.
Jest to mój nr 18:)
Tu na zdjęciach jeszcze przed praniem:),
później wyrównają się paseczki i zmiękną ,
bo tak są nieco zgrzebne.
A na drutkach już mam następne, z wełny norweskiej,
średniej grubości, tym razem z warkoczem:)
Dziękuję Wam bardzo za komentarze
pod poprzednim postem:)
Miło wiedzieć, że ktoś tu na mnie czeka:)




Uroku pełne są te skarpety w paski:) ...ja jeszcze w życiu nie zrobiłam skarpet, ciekawe, czy szydełkiem też się da..?:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam kreatywną Duszkę:)
Kamila
Kamilo, dzięki:)
Usuńda się , a jakże:) tylko trzeba od palców zacząc skarpetę;)
Czeka, czeka :) i to niejedna osóbka :) Zawsze z przyjemnością patrzę na Twoje dzieła :) Zresztą wiesz Pozdrawiam Kasia
OdpowiedzUsuńWiem Kasieńko...wiem:)
Usuńi wzajemnie;)
Słodziuchne skarpetki! Są urocze i bardzo wesołe! Takie optymistyczne!
OdpowiedzUsuńŚliczne są te skarpetki. Nie dość, że ciepłe to jeszcze w optymistycznych kolorach, na szarugę jak znalazł :)
OdpowiedzUsuńCudowne , ciepłe aż się chce od razu zakładać :)
OdpowiedzUsuń